to nie staje się wiadomością...

{papież Franciszek o kapłanach}

 

Ale powiedz mi: czy w gazetach pojawiają się wiadomości o tym, co czyni tak wielu kapłanów, tak wielu księży w licznych parafiach miast i wsi?. O licznych czynach miłości? O ogromnej pracy wykonywanej po to, aby lud mógł iść naprzód? I dodał: „Nie, to nie staje się wiadomością! -..,

...namaszczenie przybliża do Pana biskupów i kapłanów, którzy „są przez Niego wybrani”. Zatem „to namaszczenie jest dla biskupów i księży ich siłą i ich radością”. Siłą, uściślił, ponieważ właśnie w namaszczeniu „znajdują oni powołanie, aby prowadzić lud, aby pomagać ludowi” i „życiem służyć ludowi”. I jest też radością, „gdyż czują się wybrani przez Pana, ochraniani przez Pana tą miłością, którą Pan ochrania nas wszystkich”.

(27 stycznia 2014)

Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud; jest to jasny dowód. Widać, kiedy nasi wierni zostają namaszczeni olejkiem radości: na przykład, kiedy wychodzą z Mszyśw. z obliczem osób, które otrzymały dobrą wiadomość. Nasi wierni lubią Ewangelię głoszoną z namaszczeniem, lubią, kiedy głoszona przez nas Ewangelia przenika do ich życia codziennego, kiedy spływa jak olejek Aarona aż po krańce rzeczywistości, kiedy oświeca sytuacje graniczne, «peryferie», gdzie wierni są najbardziej narażeni na ataki tych, którzy chcą ich ograbić z wiary.

Ludzie nam dziękują, ponieważ czują, że modliliśmy się w związku z realiami ich życia powszedniego, ich cierpieniami i ich radościami, lękami i nadziejami. A kiedy czują, że woń Pomazańca, Chrystusa, dociera za naszym pośrednictwem, zachęca ich to, by powierzyć nam to wszystko, co pragną przedstawić Panu: «módl się za mnie, ojcze, bo mam ten problem», «pobłogosław mnie, ojcze», «módl się za mnie» — to znaki, że namaszczenie dotarło do brzegu płaszcza, ponieważ zamienia się w błaganie, błaganie ludu Bożego. Kiedy jesteśmy w tej relacji z Bogiem oraz Jego ludem i przechodzi przez nas łaska, wtedy jesteśmy kapłanami, mediatorami między Bogiem a ludźmi.

(16 stycznia 2014)

 

„Zastanawiam się czy my, chrześcijanie, chcemy odwiedzać – co jest prawdziwą pielgrzymką! – te sanktuaria świętości i apostolstwa, którymi są domy spokojnej starości dla księży i sióstr? Ktoś z was powiedział mi kilka dni temu, że kiedy udawał się do kraju misyjnego, nawiedzał cmentarz i przyglądał się wszystkim grobom starych misjonarzy, księży i sióstr, znajdującym się tam od 50, 100, 200 lat, nikomu nie znanych. I powiedział do mnie: 'Przecież oni wszyscy mogą być kanonizowani, ponieważ ostatecznie liczy się tylko świętość przeżywana w codzienności, świętość wszystkich dni'”.

(18 października 2013)

 

kapłan – zarówno ksiądz, jak i biskup – niech będzie bez zarzutu; niech nie będzie zarozumiały, niech się nie wywyższa; niech będzie nieskłonny do gniewu, lecz łagodny; niech będzie nieskory do picia wina; niech będzie uduchowiony, a nie dowcipny; niech nie będzie gwałtowny, lecz zgodny; niech nie dąży do brudnego zysku, niech się nie przywiązuje do pieniędzy, niech będzie gościnny, miłujący dobro, rozsądny, sprawiedliwy, święty, powściągliwy, przestrzegający niezawodnej wykładni nauki, którą mu powierzono”. Bowiem „gdy kapłan – ksiądz bądź biskup – nie żyje w ten sposób, gorszy, wywołuje skandal”.  ...

Te słowa odnoszą się do księży, ale dotyczą także „wszystkich chrześcijan”. Sam fakt, że nie jest się księdzem, nie znaczy, że można być „zarozumiałym, gwałtownym nadużywającym alkoholu”. Są to więc słowa odnoszące się „do wszystkich”, podkreślił Papież. Trzeba pamiętać, że „gdy chrześcijanin lub chrześcijanka, którzy chodzą do Kościoła, do parafii, ale nie żyją zgodnie z tym wyborem, gorszą”.

(10 listopada 2014)

to nie staje się wiadomością...

{papież Franciszek o kapłanach}

 

Ale powiedz mi: czy w gazetach pojawiają się wiadomości o tym, co czyni tak wielu kapłanów, tak wielu księży w licznych parafiach miast i wsi?. O licznych czynach miłości? O ogromnej pracy wykonywanej po to, aby lud mógł iść naprzód? I dodał: „Nie, to nie staje się wiadomością! -..,

...namaszczenie przybliża do Pana biskupów i kapłanów, którzy „są przez Niego wybrani”. Zatem „to namaszczenie jest dla biskupów i księży ich siłą i ich radością”. Siłą, uściślił, ponieważ właśnie w namaszczeniu „znajdują oni powołanie, aby prowadzić lud, aby pomagać ludowi” i „życiem służyć ludowi”. I jest też radością, „gdyż czują się wybrani przez Pana, ochraniani przez Pana tą miłością, którą Pan ochrania nas wszystkich”.

(27 stycznia 2014)

Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud; jest to jasny dowód. Widać, kiedy nasi wierni zostają namaszczeni olejkiem radości: na przykład, kiedy wychodzą z Mszyśw. z obliczem osób, które otrzymały dobrą wiadomość. Nasi wierni lubią Ewangelię głoszoną z namaszczeniem, lubią, kiedy głoszona przez nas Ewangelia przenika do ich życia codziennego, kiedy spływa jak olejek Aarona aż po krańce rzeczywistości, kiedy oświeca sytuacje graniczne, «peryferie», gdzie wierni są najbardziej narażeni na ataki tych, którzy chcą ich ograbić z wiary.

Ludzie nam dziękują, ponieważ czują, że modliliśmy się w związku z realiami ich życia powszedniego, ich cierpieniami i ich radościami, lękami i nadziejami. A kiedy czują, że woń Pomazańca, Chrystusa, dociera za naszym pośrednictwem, zachęca ich to, by powierzyć nam to wszystko, co pragną przedstawić Panu: «módl się za mnie, ojcze, bo mam ten problem», «pobłogosław mnie, ojcze», «módl się za mnie» — to znaki, że namaszczenie dotarło do brzegu płaszcza, ponieważ zamienia się w błaganie, błaganie ludu Bożego. Kiedy jesteśmy w tej relacji z Bogiem oraz Jego ludem i przechodzi przez nas łaska, wtedy jesteśmy kapłanami, mediatorami między Bogiem a ludźmi.

(16 stycznia 2014)

 

„Zastanawiam się czy my, chrześcijanie, chcemy odwiedzać – co jest prawdziwą pielgrzymką! – te sanktuaria świętości i apostolstwa, którymi są domy spokojnej starości dla księży i sióstr? Ktoś z was powiedział mi kilka dni temu, że kiedy udawał się do kraju misyjnego, nawiedzał cmentarz i przyglądał się wszystkim grobom starych misjonarzy, księży i sióstr, znajdującym się tam od 50, 100, 200 lat, nikomu nie znanych. I powiedział do mnie: 'Przecież oni wszyscy mogą być kanonizowani, ponieważ ostatecznie liczy się tylko świętość przeżywana w codzienności, świętość wszystkich dni'”.

(18 października 2013)

 

kapłan – zarówno ksiądz, jak i biskup – niech będzie bez zarzutu; niech nie będzie zarozumiały, niech się nie wywyższa; niech będzie nieskłonny do gniewu, lecz łagodny; niech będzie nieskory do picia wina; niech będzie uduchowiony, a nie dowcipny; niech nie będzie gwałtowny, lecz zgodny; niech nie dąży do brudnego zysku, niech się nie przywiązuje do pieniędzy, niech będzie gościnny, miłujący dobro, rozsądny, sprawiedliwy, święty, powściągliwy, przestrzegający niezawodnej wykładni nauki, którą mu powierzono”. Bowiem „gdy kapłan – ksiądz bądź biskup – nie żyje w ten sposób, gorszy, wywołuje skandal”.  ...

Te słowa odnoszą się do księży, ale dotyczą także „wszystkich chrześcijan”. Sam fakt, że nie jest się księdzem, nie znaczy, że można być „zarozumiałym, gwałtownym nadużywającym alkoholu”. Są to więc słowa odnoszące się „do wszystkich”, podkreślił Papież. Trzeba pamiętać, że „gdy chrześcijanin lub chrześcijanka, którzy chodzą do Kościoła, do parafii, ale nie żyją zgodnie z tym wyborem, gorszą”.

(10 listopada 2014)