materiały na stronie Szkoły Formacji Duchowej Archidiecezji Lubelskiej

 

Ks. Wojciech Rebeta, Lublin
 

Wielkość kapłaństwa widziana oczyma św. Jana Marii Vianney’a
„Trzeba usilnie prosić Boga, aby dał nam poznać naszą nędzę [i tu uwaga!], lecz nie całą, gdyż można byłoby umrzeć z trwogi. Prosiłem Boga o łaskę poznania mej nędzy, ale nie mogłem tego wytrzymać. Prosiłem Boga, by mi odjął odrobinę tego cierpienia”.

 

Stosunek do samego siebie u św. Jana Marii Vianney`a
„W konfesjonale mówił zupełnie poprawną francuszczyzną – sama miałam tego dowody – zaś przy naukach katechizmowych, jakby ze szczególnym upodobaniem, popełniał niekiedy błędy, zwłaszcza wówczas, gdy wśród słuchaczy znajdowały się osoby znaczniejsze”. Tak sobie myślę, przy okazji tego świadectwa, że wówczas Święty Proboszcz nie tylko siebie upokarzał, ale ile przy tym dawał do myślenia swoim słuchaczom.

Modlitwa u św. Jana Marii Vianney`a
Ostatni wreszcie punkt tego rozważania: zmęczenie na modlitwie. I tu Święty Proboszcz formułuje oryginalne porównanie: „Ryba nie skarży się nigdy na zbyt wiele wody; i chrześcijanin nie skarży się nigdy na zbyt długie przebywanie z Bogiem”. I dalej tłumaczy: „Im więcej się modlimy, tym bardziej pragniemy się modlić”. Przyznajmy, to nie jest ludzka logika;