WIELKANOC 2017

18/4/2017

Bracia kapłani,

 

Kiedy przyroda chłodem, deszczem i śniegiem przypomina o zmienności świata,

gdy liturgiczny Grób Pański zionie pustką,

szukajmy zmartwychwstałego Chrystusa Pana pośród nas,

ucząc się miłości wzajemnej od Brata Alberta, co świętym został.

 

Poniższe słowa Świętego niech umocnią w nas wiarę w moc słowa Bożego, które w imię

Chrystusa przepowiadamy…

 

    W styczniu 1891 roku Brat Albert Chmielowski otrzymał od miasta Krakowa kamienicę przy ul. Krakowskiej. Jeden z pokoi od razu przeznaczył na kaplicę. W tamtym miejscu osoby potrzebujące i biedne wysłuchały wielu rekolekcji. Brat Albert zapisał po latach: „Słowo Boże to łaska, z której ludzie nie umieją korzystać. Ale gdy to zbawcze słowo zlewa się na opuszczone, surowe dusze i dotrze do twardych (…) wnętrzy to dopiero jest huragan łaski! To burza wstrząsająca dębami do samych korzeni (…) Mamy tu zatwardziałych grzeszników, którzy przez dwadzieścia i trzydzieści lat nie przestąpili progu kościoła , a przytłoczeni zbrodniami i rozpaczą, czują już tu na ziemi przedsmak piekła; gdy na takich naraz zleje się ta moc łaski, ta pewność ratunku, wyobrazić sobie trudno, co się dzieje. Co za odrodzenie! Wprost zmartwychwstanie. Taki najgorszy grzesznik, tknięty wielką skruchą, to już pewniak do nieba. Co się w tej duszy mieści żalu, zrozumienia, jaka dobywa się siła woli i bogactwo miłości”(M. Rożek. Święty Brat Albert. Kraków 2005 s. 70).

 

 

Ks. Mirosław Czapla