Humor?

 

 

Pewien przeor zapytał starca:
- Abba, jaka powinna być homilia?
- Homilia - odpowiedział starzec - powinna mieć dobry początek i dobre zakończenie. A ty staraj się, żeby początek i koniec były jak najbliżej siebie.
 
 
Do parafii przyszedł nowy proboszcz.
Zaraz po uroczystym objęciu urzędu wygłosił w niedzielę płomienne i porywające kazanie. Wszyscy słuchacze nie tylko przytakiwali głowami z aprobatą, lecz także piali z zachwytu.
W następną niedzielę ludzie czekali z napięciem na kolejną porcję strawy duchowej, ale ksiądz wygłosił dokładnie taką samą mowę jak tydzień wcześniej.
To samo działo się przez kolejne trzy niedziele.
W końcu delegacja odważnych i ważnych udała się do plebana z pytaniem: dlaczego głosi wciąż jedno i to samo kazanie?
Odpowiedź proboszcza brzmiała:
- A dlaczego ja mam zmieniać kazania, kiedy wy nie zmieniacie życia; żyjecie tak samo, jak przed sześcioma tygodniami...
 
 
- Dlaczego nie idziesz do kościoła ?
- Za dużo tam hipokrytów.
- Nic się nie martw, dla jeszcze jednego znajdzie się tam miejsce na pewno.

 

Do proboszcza wiejskiej parafii przychodzi niemłody rolnik. Na twarzy wielkie zakłopotanie.

-Proszę księdza, niech ksiądz już mnie zwolni z pokuty.

-Jakiej pokuty? O co chodzi?

-W czerwcu byłem u księdza u spowiedzi. Ksi±dz kazał za pokutę odmawiać litanię do Wszystkich Świętych . Miesiąc już minął. Ale teraz żniwa idą, potem wykopki, dach mam jeszcze wymieniać przed zimą. Roboty tyle, że nie wiem, w co ręce włożyć. Na sen nie ma czasu. A do Wszystkich Świętych to jeszcze prawie cztery miesi±ce. Może by mnie ksiądz proboszcz zwolnił już z tej pokuty...

 
Kiedyś pewien starszy ksiądz tłumaczył dlaczego "Credo" następuje po kazaniu:
- Bo widzisz, nawet jeśli to, co wygłosi ksiądz, gruntownie zniechęciłoby cię do pójścia za Jezusem, to masz mocny punkt oparcia: wiarę Kościoła. Kiedy kaznodzieja nagada głupot, z ulgą wyznaj: "A ja jednak: Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego..."
 

Andegdota ks. Twardowskiego:

- To moi najlepsi parafianie - mówił ksiądz proboszcz oprowadzając po cmentarzu. - Nie obmawiają mnie, nie piszą na mnie anonimów i najwięcej przynoszą dochodów...