WSPÓLNOTA KAPŁANÓW

 

Ks. Tomasz Rusiecki – Kielce 

Pan Bóg bardzo lubi wspólnotę. Sam bowiem jest wspólnotą Osób, komunią. Chce 

zbawiać człowieka nie w izolacji od innych ludzi, lecz we wspólnocie ludzkiej. Pan Bóg jest 

też bardzo rodzinny. Założony przez Chrystusa Kościół, to rodzina dzieci Bożych 

prowadzona w mocy Ducha Świętego, przez papieża, biskupów i prezbiterów.

Szczególną rolę w tej rodzinie Bożych dzieci, w Kościele, ma do spełnienia 

prezbiterium, wspólnota kapłanów. Presbyterium jawi się nam zatem jako prawdziwa 

rodzina, jako bratnia społeczność, której więzy nie pochodzą z ciała i krwi, ale z łaski 

sakramentu kapłaństwa: ta łaska ogarnia i wywyższa ludzkie związki między kapłanami, ich 

więzi psychologiczne, uczuciowe, przyjacielskie i duchowe (PDV 74). 

W naszej refleksji nad wspólnotą kapłańską, zwrócimy uwagę na to, co określa jej 

tożsamość, jakie elementy ją budują i w jaki sposób może ona być propozycją czy 

wyzwaniem dla świata.

I. Tożsamość wspólnoty kapłańskiej

a. Powołanie kapłańskie wezwaniem skierowanym do wspólnoty. 

Tym, co określa tożsamość każdej wspólnoty w Kościele, jest jej powołanie. 

Pierwszym zaś źródłem tożsamości wspólnoty kapłańskiej jest powołanie do kapłaństwa. Nie 

da się jednak mówić o wspólnocie Kościoła i jakiejkolwiek wspólnocie w Kościele, w 

oderwaniu od powołania członków konkretnej wspólnoty. Każda wspólnota w planie Bożym, 

w Kościele ma swoich członków, swój cel, swoje zadania, charyzmaty i posłannictwo. 

Ewangelie uzmysławiają nam prawdę, że zarówno słowa Jezusa Pójdź za Mną, jak i 

zapis św. Marka mówiący o tym, że Jezus przywołał do siebie tych, których sam chciał a oni 

przyszli do Niego, wskazują na no, że Jezus gromadził ludzi wokół siebie i czynił z nich 

wspólnotę. Naprzód wspólnotę uczniów, aby Go słuchali a spośród nich wybrał 

fundamentalną dla Kościoła, Wspólnotę Dwunastu. Uczynił tak, aby naprzód byli z Nim a 

potem, aby mógł ich wysłać na głoszenie nauki. Zamysł Pana Jezusa jest prosty. To On ich 

wybrał, to On gromadzi ich przy sobie, to On ich będzie posyłał. To nie oni się zwołali, nie 

oni obmyślili program dla Kościoła i jego misji w świecie. To On ich posyła. Nie wyście Mnie 

wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili. 

Taka świadomość wybrania oraz świadomość tego, kto uświęca i kto posyła, jest 

wspólnototwórcza. W ten sposób Chrystus staje się centrum wspólnoty kapłańskiej. Więź z 

Nim każdego kapłana jest równocześnie więzią z całą wspólnotą prezbiterium, ponieważ 

wszyscy przez Niego zostali powołani. Wtedy też możemy mówić o tym, że wspólnota 

kapłańska jest także komunią zjednoczoną przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, 

ponieważ On ich powołał, w jedności Ducha Świętego, w tym celu, aby wypełniała wolę 

Ojca, realizując posłannictwa Chrystusa i Kościoła. Dzięki temu tak zgromadzona przez 

Chrystusa wspólnota, ma program skupiony wokół Niego (NMI), a On jest Tym, który 

prowadzi, w myśl słów: Pójdź za Mną, czy też chodźcie a zobaczycie, czy też słów z Ogrodu 

Oliwnego: wstańcie, chodźmy, którymi wprowadzał swoich uczniów w godzinę, na którą 

przyszedł, a więc w godzinę męki, śmierci i zmartwychwstania, czyli Paschy.

Powołanie kapłańskie, jako tajemnica, misterium, szczególnego spotkania człowieka z 

Bogiem, prowadzi ostatecznie powołanego, do wejścia przez święcenia, do wspólnoty 

prezbiterów, kształtowanej przez różnego rodzaju więzy. Traktowanie więc powołania 

kapłańskiego wyłącznie indywidualnie, prowadzi do zapoznania jego wymiaru eklezjalnego, wspólnotowego, co ostatecznie może mieć wpływ na kształt życia kapłanów we wspólnocie 

prezbiterium. Powołanie więc zawsze ma wymiar indywidualny i wspólnotowy, eklezjalny. 

Zapomnienie o tym wymiarze powołania kapłańskiego prowadzi nie do identyfikacji 

powołanego ze wspólnotą, lecz do traktowania jej jako zbiorowiska osób, ekipy, która ma coś 

do zrobienia, czy też luźno zebranego towarzystwa. Jezus jednak zgromadził i ustanowił 

wspólnotę przyjaciół i sług.

b. Sakrament Święceń jako źródło tożsamości wspólnoty kapłańskiej –

prezbiterium 

Drugim źródłem tożsamości wspólnoty kapłańskiej jest Sakrament Święceń. Ksiądz 

jest prezbiterem tylko w konkretnym prezbiterium, a nigdy w oderwaniu od tej wspólnoty, od 

braci we wspólnocie. Bardzo istotną sprawą jest świadomość prezbitera, że jego pierwszą 

wspólnotą, jest wspólnota kapłańska, prezbiterium, które ma szczególne miejsce w Kościele. 

Ta wynikająca z Sakramentu Święceń przynależność do prezbiterium, jest wartością dla 

prezbitera fundamentalną. Jan Paweł II w Adh. Pastores dabo vobis napisze: Społeczność 

kapłanów w całej swej prawdzie jawi się jako mysterium: jest bowiem rzeczywistością 

nadprzyrodzoną, zakorzenioną w sakramencie kapłaństwa. Tu jest jej początek i jej źródło. 

„Miejsce” jej narodzin i wzrastania. W istocie bowiem, „prezbiterzy poprzez sakrament 

święceń połączeni są nierozerwalną i osobową więzią z Chrystusem jedynym Kapłanem. 

Święcenia zostały im udzielone jako jednostkom, ale są oni włączeni we wspólnotę 

presbyterium, zjednoczoną z biskupem (PDV 74). 

Podobnie jak powołanie, również święcenia kapłańskie, nie mogą być traktowane 

wyłącznie indywidualnie, lecz jako łaska włączająca święconego do prezbiterium i budująca 

wspólnotę kapłańską. Kapłaństwo przekazane każdemu powinno być przeżywane w 

ontologicznym, psychologicznym i duchowym kręgu tej wspólnoty. Wówczas naprawdę

będziemy mieli do czynienia z komunią kapłańską Jest ona [wspólnota] darem Ducha 

Świętego, ale jest także owocem ofiarnej odpowiedzi prezbitera.1

.

Nie można mówić o wspólnocie kapłańskiej, gdyby nie była budowana na zasadzie, 

fundamencie, która by ją jednoczyła. Dlatego cechą wspólnoty kapłańskiej ma być jedność 

kapłanów. Sprawcą jej jest więź z Chrystusem w Duchu Świętym. Duch Święty dokonujący 

uświęcenia i konsekracji prezbitera, jest Duchem jedności, także z innymi braćmi w 

kapłaństwie.

Jest to Duch Pięćdziesiątnicy, który pozwala rozeznać tożsamość prezbitera i 

wspólnoty kapłańskiej, oraz jej posłannictwo. On daje zrozumienie i prowadzi do 

porozumienia we wspólnocie braci, przyjaciół i sług Chrystusa. Jest to też Duch dialogu i 

komunikacji we wspólnocie. 

Jest to także Duch charyzmatów ubogacających każdą wspólnotę w Kościele i 

każdego powołanego przez Chrystusa. Przynależność kapłanów do innych wspólnot czy 

stowarzyszeń, może być ubogacająca a nigdy konkurencyjna. Trzeba postawić tezę, że 

bogactwo wynikające z przynależności prezbitera do różnych wspólnot służyć będzie całemu 

prezbiterium. 

c. Kościół jako przestrzeń duchowa wspólnoty kapłańskiej 

Reflektując nad tożsamością wspólnoty kapłańskiej trzeba pamiętać o jej charakterze 

eklezjalnym. Wspólnota ta jest bowiem w Kościele, a jej celem jest budowanie Kościoła, 

który ma prowadzić ludzi do zbawienia, bo jest wspólnotą zbawienia. Nowy lud Boży ma być 

1

Jan Paweł II, Posługa prezbiterów i diakonów, Pallottinum, Poznań 1998, s.84prowadzony nie przez pojedynczych pasterzy, ale przez wspólnotę pasterzy, a więc przez 

wybranych do tego celu ludzi pozostających w zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem – Głową i 

Pasterzem Kościoła. 

Więź prezbitera z Chrystusem jest jednocześnie więzią z całym Kościołem, a w nim 

także ze wspólnotą prezbiterów i z biskupem. Tak więc to, co kształtuje eklezjalność 

wspólnoty kapłańskiej, to więzi hierarchiczne: z biskupem i papieżem. Wszyscy prezbiterzy, 

razem z biskupami, uczestniczą w jednym i tym samym kapłaństwie i posłudze Chrystusa, tak 

iż sama jedność święceń i posłannictwa domaga się ich hierarchicznej łączności ze stanem 

biskupim; najlepiej wyrażają ją niekiedy w liturgicznej koncelebracji, gdy złączeni w niej z 

biskupami publicznie wyznają, że celebrują eucharystyczną Ofiarę2

. Ta sakramentalna więź z 

biskupem sprawia, że prezbiterzy są jego współpracownikami do tego stopnia, że jedność 

prezbiterów z biskupami jest tym bardziej wymagana w naszych czasach, ponieważ obecnie z 

różnych przyczyn jest rzeczą konieczną, by przedsięwzięcia apostolskie nie tylko przybierały 

wielorakie formy, lecz co więcej, przekraczały granice jednej parafii lub diecezji. Żaden 

zatem prezbiter oddzielnie i jako jednostka nie może dostatecznie wypełnić swej misji, lecz 

tylko wspólnymi siłami z innymi prezbiterami, pod przewodnictwem tych, którzy kierują 

Kościołem3

.

Możemy więc mówić o wielorakich relacjach i więzach istniejących we wspólnocie 

Kościoła, w tym także o relacjach i więzach, w jakich żyje i działa prezbiter. Są to relacje i 

więzi wewnątrz wspólnoty kapłańskiej, więź z biskupem jako ojcem i pasterzem, w którego

posłudze uczestniczy prezbiter, jak i cała wspólnota kapłańska, więź z prezbiterami, która 

może być pomocą i oparciem. Trzeba też bardzo docenić więź ze świeckimi, jako braćmi i 

siostrami w wierze oraz z osobami konsekrowanymi. 

II. Ewangeliczna reguła życia wspólnoty kapłańskiej (Mt 18) 

Każda wspólnota musi się kierować jakąś regułą. Nie chodzi jedynie o jakiś ład. 

Chodzi o ducha wspólnoty. Reguła pozostaje zawsze na służbie ducha wspólnoty. Jezus 

pragnął, aby życie we wspólnocie Kościoła przebiegało według Jego reguły. Zapis takiej 

reguły znajdujemy w 18 rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza. Taką też regułą ma się 

kierować wspólnota kapłańska, jako wspólnota przyjaciół, braci i sług Jezusa Chrystusa. Tak 

więc, wspólnota kapłańska ma być wspólnotą ewangeliczną, w której każdy prezbiter, dla 

dobra braci we wspólnocie, jak i dla dobra całej wspólnoty, a co za tym idzie dla dobra całego 

Kościoła, winien charakteryzować się czytelnymi postawami, o jakich mówi Chrystus.

Pierwszą z nich jest postawa dziecka. 

Prezbiterium ma być rodziną. Bóg rozmiłował się w rodzinie. Stworzył rodzinę i 

człowieka w rodzinie. Syn Boży narodził się w rodzinie. Chce, aby wszystkie relacje miały 

charakter rodzinny. Kościół to rodzina dzieci Bożych. Bóg jest Ojcem, Syn Boży, który stał 

się człowiekiem jest bratem człowieka, choć jest Jego Bogiem i Zbawicielem. Postawa 

dziecka to postawa zaufania do Boga, otwarcia na Niego, pokory, przyjęcia i uczenia się od 

Niego miłości, bo jest Ojcem kochającym, bo jest Miłością. Postawa dziecka wobec Ojca 

kształtuje postawy braterskie we wspólnocie. Kapłan we wspólnocie nie przestaje być 

dzieckiem Boga i nie przestaje być bratem. Razem ze wszystkim modli się „Ojcze nasz”. Być 

dzieckiem to znaczy także dać się prowadzić. Chcieć się czegoś nauczyć. Nauczycielem jest 

Chrystus w swoim słowie, które trzeba medytować. Jest On też Bratem prowadzącym do 

domu Ojca, czyli do zbawienia. 

Myśląc o zbawieniu innych nie można zapomnieć o własnym. Postawa dziecka to 

także postawa pokory i zależności, która nie niszczy, lecz ubogaca. To także postawa prostoty 

2 DK 1

3 DK 7serca, czyli gotowość bycia maluczkim, bez roszczeń wynikających z zarozumiałości. Taka 

postawa rodzi się z nawrócenia.

Ważną postawą jest postawa akceptacji, która przyjmuje i otacza troską każdego, kto 

do tej wspólnoty przychodzi. Szczególnie zaś chodzi o okazanie miłości najsłabszym, którzy 

nie mają wpływów ani głosu. Chroni ona przed zgorszeniami. Właśnie wolność od zgorszeń 

sprawia, że wspólnota nie krwawi i przez to nie słabnie, lecz staje się wspólnotą, która potrafi 

leczyć rany innych. 

Bardzo istotną sprawą we wspólnocie jest troska o błądzących. Poszukiwanie 

błądzących we wspólnocie wynika z faktu, że wspólnota kapłańska nie jest zbiorowiskiem 

ideałów, osób doskonałych, lecz wspólnotą grzeszników, którzy dążą do świętości, którzy 

potrzebują w tym celu pomocy innych. 

Jedną z form pomocy braciom, którzy mogą błądzić, jest upomnienie braterskie. 

Upominający brata brat, nie robi problemu z jego słabości, która i tak jest sama w sobie 

dramatyczna, lecz może sposobem Natana w stosunku do Dawida doprowadzić go do 

właściwego rozeznania zła, słabości, w jakie mógł popaść. 

Nie mogłaby istnieć wspólnota kapłańska bez modlitwy. Ona wspólnotę buduje, scala 

i dynamizuje jej apostolstwo. Jezus wyraźnie zaleca wspólnotę modlitwy i modlitwę we 

wspólnocie, w której On jest obecny: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to 

wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie dwaj albo trzej zebrani są w 

imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 16,19 – 20).

Człowiek wspólnoty jest także człowiekiem modlitwy. Modlitwa jest bowiem 

owocem spotkania z powołującym, uświęcającym i posyłającym Bogiem. Jest owocem 

spotkania z Tym, który tę wspólnotę, także dla mnie, zgromadził.

Bardzo dużo miejsca Pan Jezus poświęca przebaczeniu, ponieważ dzięki 

przebaczeniu wspólnota wzrasta. Dzięki przebaczeniu wspólnota może istnieć. Jest bowiem 

ona miejscem przebaczenia i radości (J. Vanier). Jeśli nie ma przebaczenia we wspólnocie, to 

taka wspólnota nie oddaje czci Bogu i tym samym nie wypełnia powierzonego jej i 

poszczególnym członkom posłannictwa. Możemy więc powiedzieć, że człowiek wspólnoty to 

człowiek przebaczenia. Ksiądz jako człowiek żyjący we wspólnocie to ktoś, kto potrafi 

przebaczać. Ta postawa przebaczenia w sytuacji kapłana jest szczególna, ponieważ jest on 

szafarzem Bożego przebaczenia, Bożego miłosierdzia. Przebaczyć komuś to pozwolić mu 

żyć, dać szansę nowego życia, to otworzyć drzwi ku przyszłości.

Takie postawy budują wspólnotę kapłańską. Ich sercem jest miłość wobec Boga, 

Kościoła i człowieka. Postawy przeciwne burzą wspólnotę, osłabiają jej świadectwo, 

apostolstwo. W takiej wspólnocie kształtują się postawy braterskie w stosunku do innych 

braci, ojcowskie w stosunku do tych, do których prezbiter został posłany. 

Czyż bogactwem wspólnoty prezbiterów nie jest ich wyobraźnia miłosierdzia, o której 

pisze Jan Paweł II w liście Novo Millennio ineunte (50)? Potrzebna jest dziś nowa 

«wyobraźnia miłosierdzia», której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, 

ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest 

pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej 

wspólnoty dóbr. Tej wyobraźni potrzebuje każdy człowiek. Potrzebuje jej także każdy kapłan. 

Umiejętność bycia z kapłanami jako braćmi, pozwoli uniknąć wielu kapłańskich dramatów i 

zdynamizować posługiwanie. 

Warto mocno akcentować prawdę, że prezbiterzy stanowiący wspólnotę kapłańską, 

przynależą nie tylko do Chrystusa, ale także przez Niego i z Nim należą wzajemnie do siebie. 

Przynależą do siebie. Znaczy to, że jeden kapłan potrzebuje drugiego, że jeden przychodzi do 

drugiego, nie tylko z ludzkich powodów, ale również i dlatego, że to Chrystus wszystkich 

zgromadził w konkretnym prezbiterium i sobie ich wzajemnie zadał, uczynił za siebie 

nawzajem odpowiedzialnymi. Dlatego tak ważna jest świadomość, że przed wiekami zostaliśmy wybrani i przeznaczeni przez Niego na przyjaciół i sługi w Jego Kościele a 

wzajemnie dla siebie mamy pozostawać braćmi. 

Każde odrzucenie tych postaw rodzi izolację, osamotnienie. Trzeba odróżnić 

samotność od osamotnienia. Samotność jest wybranym sposobem życia. Osamotnienie zaś 

rodzi się z izolacji, buntu, zamknięcia się w sobie. Odrzucanie więzi z braćmi, gdy w moim 

odbiorze wspólnota nie jest idealna, rodzi postawę konsumowania wspólnoty, 

podporządkowania jej własnym celom, wyobrażeniom, co prowadzi do frustracji i osłabienia 

życia we wspólnocie kapłańskiej i wewnętrznego wypalenia przejawiającego się m.in. w 

poczuciu ciągłego zmęczenia. Chrystus zaś daje regułę dla życia odpowiedzialnego i 

twórczego.

Bp Renato Corti, reflektując nad wspólnotą kapłańską, widzi ją jako miejsce, 

przestrzeń dawania świadectwa wspólnocie i wylicza pięć znaków kapłańskiego braterstwa: 

człowieczeństwo księdza, współodpowiedzialność w posłudze, głębokie duchowe 

porozumienie, wzajemne przebaczenie, wspólnota życia4

III. Wspólnota kapłańska jako szansa dla Kościoła i wyzwanie dla świata

Przed wspólnotą kapłańską stoją w Kościele i w świecie wyzwania. Może ona być 

szansą dla Kościoła albo dla niego zagrożeniem. Bardzo znamienne słowa wypowiedział 

Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie spotkania z kapłanami w katedrze częstochowskiej w 

1979 r.: Kościół najłatwiej jest (darujcie to słowo) pokonać również przez kapłanów. Jeżeli 

zabraknie tego stylu, tej służby, tego świadectwa - najłatwiej jest pokonać Kościół przez 

kapłanów. W Polsce to nie zachodzi. Ale też trzeba stale czuwać, żeby to przypadkowo w 

jakiejś mierze, na jakiejś drodze nie nastąpiło. Nie rozwinęło się coś w niewłaściwym 

kierunku. Musicie bardzo czuwać, musicie wszyscy mieć tego ducha rozeznania. Kościół w 

Polsce dzięki kapłanom jest niepokonany. Jest niepokonany dzięki tej jedności kapłanów z 

Episkopatem. I z kolei jedności całego społeczeństwa z kapłanami i Episkopatem. Ale Kościół 

przez kapłanów można także pokonywać. Przed tym trzeba bardzo się strzec5

W obliczu ogromnych podziałów, konfliktów w rodzinach, w społecznościach 

międzynarodowych, w naszej Ojczyźnie, wspólnota kapłańska może być propozycją i 

wyzwaniem przez wzajemną miłość, odpowiedzialność i jedność. W świecie, w którym wiele 

wspólnot przeżywa kryzys aż do ich rozpadu, wspólnota kapłańska może być czytelnym 

znakiem, że możliwa jest trwałość wspólnot i ich piękno dzięki więzi z Chrystusem. 

Ojciec Święty wzywa Kościół, aby był domem i szkołą komunii. Wezwanie to w 

sposób szczególny można odnieść do wspólnoty kapłańskiej, która ma być domem i szkołą 

komunii dla prezbiterów i dla tych, którym służą. Może stać się dla niej programem. I tutaj 

trzeba nam się znowu odwołać do Listu Novo Millennio ineunte, w którym Ojciec Święty 

mówi o duchowości komunii. Pragnę ten fragment przytoczyć w całości, bo jest bardzo 

charakterystyczny i powinien być przedmiotem nie jednej naszej medytacji.

Czynić Kościół domem i szkołą komunii: oto wielkie wyzwanie, jakie czeka nas w 

rozpoczynającym się tysiącleciu, jeśli chcemy pozostać wierni Bożemu zamysłowi, a 

jednocześnie odpowiedzieć na najgłębsze oczekiwania świata.

Co to oznacza w praktyce? Także tutaj można by bezpośrednio przejść na płaszczyznę 

działania, ale błędem byłoby ulec tej pokusie. Zanim przystąpimy do programowania 

konkretnych przedsięwzięć, należy krzewić duchowość komunii, podkreślając jej znaczenie 

jako zasady wychowawczej wszędzie tam, gdzie kształtuje się człowiek i chrześcijanin, gdzie 

formują się szafarze ołtarza, duszpasterze i osoby konsekrowane, gdzie powstają rodziny i 

wspólnoty. 

4 Bp Renato Corti, Pięć znaków kapłańskiego braterstwa, Pastores, 12 (2001), s. 22 – 29)

5

Jan Paweł II, Pielgrzymka do Ojczyzny, Spotkanie z kapłanami w katedrze w Częstochowie 1979.Duchowość komunii to przede wszystkim spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy 

Świętej, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach braci 

żyjących wokół nas. 

Duchowość komunii to także zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki 

głębokiej jedności mistycznego Ciała, a zatem postrzegania go jako «kogoś bliskiego», co 

pozwala dzielić jego radości i cierpienia, odgadywać jego pragnienia i zaspokajać jego 

potrzeby, ofiarować mu prawdziwą i głęboką przyjaźń. 

Duchowość komunii to także zdolność dostrzegania w drugim człowieku przede 

wszystkim tego, co jest w nim pozytywne, a co należy przyjąć i cenić jako dar Boży: dar nie 

tylko dla brata, który bezpośrednio go otrzymał, ale także «dar dla mnie ». 

Duchowość komunii to wreszcie umiejętność «czynienia miejsca » bratu, wzajemnego 

«noszenia brzemion» (por. Ga 6, 2) i odrzucania pokus egoizmu, które nieustannie nam 

zagrażają, rodząc rywalizację, bezwzględne dążenie do kariery, nieufność, zazdrość. 

Nie łudźmy się: bez takiej postawy duchowej na niewiele zdałyby się zewnętrzne 

narzędzia komunii. Stałyby się bezdusznymi mechanizmami, raczej pozorami komunii niż 

sposobami jej wyrażania i rozwijania. 

Budując na tym fundamencie, powinniśmy w nowym stuleciu dołożyć szczególnych 

starań, aby rozwijać i należycie wykorzystywać te rzeczywistości i środki, które wedle 

doniosłych wskazań Soboru Watykańskiego II służą umocnieniu i zabezpieczeniu komunii. Na 

myśl przychodzą tu przede wszystkim owe specjalne posługi na rzecz komunii, jakimi są 

posługa Piotrowa i – ściśle z nią związana – w kolegialność biskupów. Fundamentem i 

uzasadnieniem tych poszczególnych posług jest zamysł samego Chrystusa wobec Kościoła, 

ale właśnie dlatego należy je nieustannie zgłębiać, aby zachowały prawdziwie ewangeliczny 

charakter. (NMI 43 – 44).

Tak więc Papież odsłania przed nami cztery oblicza, formy czy przejawy komunii, 

które dla wspólnoty kapłańskiej są programem i wyzwaniem.

Spojrzenie utkwione w Tajemnicę Trójcy Świętej – kontemplacja Trójcy Świętej 

obecnej w nas i w braciach żyjących wokół nas.

Zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze i postrzegania go jako „kogoś 

bliskiego” – bliźni to bliski.

Zdolność dostrzegania w drugim tego, co pozytywne jako Bożego daru, także i „dla 

mnie”.

Umiejętność czynienia miejsca bratu. To uwalnia od rywalizacji i otwiera na innego. 

Ksiądz jest nie tylko podniesiony na wyżyny Boże, ale jest także człowiekiem, który musi 

mocno stąpać po ziemi i być człowiekiem dla ludzi. Najpiękniejszą rzeczą, jaką ksiądz może 

okazać drugiemu księdzu jest to, że będzie człowiekiem. Takim zaś będzie dzięki 

zjednoczeniu z Chrystusem. 

IV. Dopowiedzenia

Aby tworzyć wspólnotę i nią żyć, potrzeba mieć coś z wiary Abrahama, Mojżesza, 

Maryi. Nowa wspólnota, wspólnota kapłańska, wymaga zostawienia ziemi rodzinnej, 

myślenia o sobie i pozwolenia, aby Bóg nas prowadził, jak Abrahama. Jest to swego rodzaju 

ryzyko, ale ryzyko godne człowieka, kapłana, który jak Abraham zaufał Bogu powołującemu, 

uświęcającemu i posyłającemu. Dzięki temu wokół takiego księdza będzie dużo braci w 

kapłaństwie, bo będzie promieniował ciepłem, przyjaźnią, miłością zakorzenioną w 

Chrystusie. 

Potrzebna nam dziś troska o zmianę mentalności prezbitera z przesadnego myślenia 

nad tym, że „mam dużo do zrobienia”, na mentalność bycia naprzód człowiekiem Jezusa 

Chrystusa, który wspólnotę gromadzi, formuje ją i posyła. Potrzeba zmiany mentalności, która pozwoli prezbiterom działać nie w pojedynkę, czy też konkurować z innymi, ale 

kształtować będzie ich działanie we wspólnocie z biskupem, z braćmi w kapłaństwie, z Ojcem 

Świętym.

Niechęć do życia we wspólnocie może wypływać z bardzo wielu źródeł, m.in. z takich 

jak rozczarowania, brak wzajemnego zrozumienia, różnego rodzaju urazy, czy 

wyidealizowany obraz wspólnoty. Traktowanie wspólnoty jedynie w wymiarze ludzkim 

zawsze będzie niosło ze sobą zbytnie oczekiwania od innych, od wspólnoty. Potrzebne jest 

także spojrzenie na wspólnotę oczami wiary, tak jak ją widzi Bóg w Trójcy Osób. Potrzebne 

jest więc także teologiczne spojrzenie na wspólnotę.

Wspólnota kapłańska to zgromadzeni, wybrani z grzeszników przez Chrystusa ludzie, 

po to, aby stawali się świętymi, wspierali się na drodze do świętości i prowadzili do niej 

innych.

Przez powołanie, konsekrację kapłańską i posłannictwo kapłan jest sługą wspólnoty 

Kościoła i każdej wspólnoty w Kościele. Żeby jednak mógł nim być w pełni, naprzód musi 

być człowiekiem pozostającym we wspólnocie prezbiterów jako ten, który ją buduje. Nie 

można bowiem budować wspólnoty innej, nie budując wspólnoty kapłańskiej.

Musi też pamiętać i być przekonanym o tym, że, jak uczy Sobór Watykański II, żadna 

społeczność chrześcijańska nie da się wytworzyć, jeśli nie ma korzenia i podstawy 

sprawowania Najświętszej Eucharystii; od niej zatem trzeba zacząć wszelkie wychowanie do 

ducha wspólnoty. By zaś sprawowanie Eucharystii było prawdziwe i pełne, musi prowadzić 

zarówno do różnych dzieł miłości i wzajemnej pomocy, jak i do akcji misyjnej, a także do 

różnych form świadectwa chrześcijańskiego (DK 6).

Szafarz Eucharystii to ktoś, kto nie może inaczej żyć, jak tylko we wspólnocie z 

braćmi w kapłaństwie. Każdy szafarz Eucharystii jest jakby z natury człowiekiem wspólnoty, 

bo jest zdolny do bycia darem dla innych. Inaczej nie mógłby się odnaleźć on sam, ani 

wspólnota kapłanów, do której należy i którą ma budować.

Ks. Tomasz Rusiecki – Kielce 
WSPÓLNOTA KAPŁANÓW
Pan Bóg bardzo lubi wspólnotę. Sam bowiem jest wspólnotą Osób, komunią. Chce 
zbawiać człowieka nie w izolacji od innych ludzi, lecz we wspólnocie ludzkiej. Pan Bóg jest 
też bardzo rodzinny. Założony przez Chrystusa Kościół, to rodzina dzieci Bożych 
prowadzona w mocy Ducha Świętego, przez papieża, biskupów i prezbiterów.
Szczególną rolę w tej rodzinie Bożych dzieci, w Kościele, ma do spełnienia 
prezbiterium, wspólnota kapłanów. Presbyterium jawi się nam zatem jako prawdziwa 
rodzina, jako bratnia społeczność, której więzy nie pochodzą z ciała i krwi, ale z łaski 
sakramentu kapłaństwa: ta łaska ogarnia i wywyższa ludzkie związki między kapłanami, ich 
więzi psychologiczne, uczuciowe, przyjacielskie i duchowe (PDV 74). 
W naszej refleksji nad wspólnotą kapłańską, zwrócimy uwagę na to, co określa jej 
tożsamość, jakie elementy ją budują i w jaki sposób może ona być propozycją czy 
wyzwaniem dla świata.
I. Tożsamość wspólnoty kapłańskiej
a. Powołanie kapłańskie wezwaniem skierowanym do wspólnoty. 
Tym, co określa tożsamość każdej wspólnoty w Kościele, jest jej powołanie. 
Pierwszym zaś źródłem tożsamości wspólnoty kapłańskiej jest powołanie do kapłaństwa. Nie 
da się jednak mówić o wspólnocie Kościoła i jakiejkolwiek wspólnocie w Kościele, w 
oderwaniu od powołania członków konkretnej wspólnoty. Każda wspólnota w planie Bożym, 
w Kościele ma swoich członków, swój cel, swoje zadania, charyzmaty i posłannictwo. 
Ewangelie uzmysławiają nam prawdę, że zarówno słowa Jezusa Pójdź za Mną, jak i 
zapis św. Marka mówiący o tym, że Jezus przywołał do siebie tych, których sam chciał a oni 
przyszli do Niego, wskazują na no, że Jezus gromadził ludzi wokół siebie i czynił z nich 
wspólnotę. Naprzód wspólnotę uczniów, aby Go słuchali a spośród nich wybrał 
fundamentalną dla Kościoła, Wspólnotę Dwunastu. Uczynił tak, aby naprzód byli z Nim a 
potem, aby mógł ich wysłać na głoszenie nauki. Zamysł Pana Jezusa jest prosty. To On ich 
wybrał, to On gromadzi ich przy sobie, to On ich będzie posyłał. To nie oni się zwołali, nie 
oni obmyślili program dla Kościoła i jego misji w świecie. To On ich posyła. Nie wyście Mnie 
wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili. 
Taka świadomość wybrania oraz świadomość tego, kto uświęca i kto posyła, jest 
wspólnototwórcza. W ten sposób Chrystus staje się centrum wspólnoty kapłańskiej. Więź z 
Nim każdego kapłana jest równocześnie więzią z całą wspólnotą prezbiterium, ponieważ 
wszyscy przez Niego zostali powołani. Wtedy też możemy mówić o tym, że wspólnota 
kapłańska jest także komunią zjednoczoną przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, 
ponieważ On ich powołał, w jedności Ducha Świętego, w tym celu, aby wypełniała wolę 
Ojca, realizując posłannictwa Chrystusa i Kościoła. Dzięki temu tak zgromadzona przez 
Chrystusa wspólnota, ma program skupiony wokół Niego (NMI), a On jest Tym, który 
prowadzi, w myśl słów: Pójdź za Mną, czy też chodźcie a zobaczycie, czy też słów z Ogrodu 
Oliwnego: wstańcie, chodźmy, którymi wprowadzał swoich uczniów w godzinę, na którą 
przyszedł, a więc w godzinę męki, śmierci i zmartwychwstania, czyli Paschy.
Powołanie kapłańskie, jako tajemnica, misterium, szczególnego spotkania człowieka z 
Bogiem, prowadzi ostatecznie powołanego, do wejścia przez święcenia, do wspólnoty 
prezbiterów, kształtowanej przez różnego rodzaju więzy. Traktowanie więc powołania 
kapłańskiego wyłącznie indywidualnie, prowadzi do zapoznania jego wymiaru eklezjalnego, wspólnotowego, co ostatecznie może mieć wpływ na kształt życia kapłanów we wspólnocie 
prezbiterium. Powołanie więc zawsze ma wymiar indywidualny i wspólnotowy, eklezjalny. 
Zapomnienie o tym wymiarze powołania kapłańskiego prowadzi nie do identyfikacji 
powołanego ze wspólnotą, lecz do traktowania jej jako zbiorowiska osób, ekipy, która ma coś 
do zrobienia, czy też luźno zebranego towarzystwa. Jezus jednak zgromadził i ustanowił 
wspólnotę przyjaciół i sług.
b. Sakrament Święceń jako źródło tożsamości wspólnoty kapłańskiej –
prezbiterium 
Drugim źródłem tożsamości wspólnoty kapłańskiej jest Sakrament Święceń. Ksiądz 
jest prezbiterem tylko w konkretnym prezbiterium, a nigdy w oderwaniu od tej wspólnoty, od 
braci we wspólnocie. Bardzo istotną sprawą jest świadomość prezbitera, że jego pierwszą 
wspólnotą, jest wspólnota kapłańska, prezbiterium, które ma szczególne miejsce w Kościele. 
Ta wynikająca z Sakramentu Święceń przynależność do prezbiterium, jest wartością dla 
prezbitera fundamentalną. Jan Paweł II w Adh. Pastores dabo vobis napisze: Społeczność 
kapłanów w całej swej prawdzie jawi się jako mysterium: jest bowiem rzeczywistością 
nadprzyrodzoną, zakorzenioną w sakramencie kapłaństwa. Tu jest jej początek i jej źródło. 
„Miejsce” jej narodzin i wzrastania. W istocie bowiem, „prezbiterzy poprzez sakrament 
święceń połączeni są nierozerwalną i osobową więzią z Chrystusem jedynym Kapłanem. 
Święcenia zostały im udzielone jako jednostkom, ale są oni włączeni we wspólnotę 
presbyterium, zjednoczoną z biskupem (PDV 74). 
Podobnie jak powołanie, również święcenia kapłańskie, nie mogą być traktowane 
wyłącznie indywidualnie, lecz jako łaska włączająca święconego do prezbiterium i budująca 
wspólnotę kapłańską. Kapłaństwo przekazane każdemu powinno być przeżywane w 
ontologicznym, psychologicznym i duchowym kręgu tej wspólnoty. Wówczas naprawdę
będziemy mieli do czynienia z komunią kapłańską Jest ona [wspólnota] darem Ducha 
Świętego, ale jest także owocem ofiarnej odpowiedzi prezbitera.1
.
Nie można mówić o wspólnocie kapłańskiej, gdyby nie była budowana na zasadzie, 
fundamencie, która by ją jednoczyła. Dlatego cechą wspólnoty kapłańskiej ma być jedność 
kapłanów. Sprawcą jej jest więź z Chrystusem w Duchu Świętym. Duch Święty dokonujący 
uświęcenia i konsekracji prezbitera, jest Duchem jedności, także z innymi braćmi w 
kapłaństwie.
Jest to Duch Pięćdziesiątnicy, który pozwala rozeznać tożsamość prezbitera i 
wspólnoty kapłańskiej, oraz jej posłannictwo. On daje zrozumienie i prowadzi do 
porozumienia we wspólnocie braci, przyjaciół i sług Chrystusa. Jest to też Duch dialogu i 
komunikacji we wspólnocie. 
Jest to także Duch charyzmatów ubogacających każdą wspólnotę w Kościele i 
każdego powołanego przez Chrystusa. Przynależność kapłanów do innych wspólnot czy 
stowarzyszeń, może być ubogacająca a nigdy konkurencyjna. Trzeba postawić tezę, że 
bogactwo wynikające z przynależności prezbitera do różnych wspólnot służyć będzie całemu 
prezbiterium. 
c. Kościół jako przestrzeń duchowa wspólnoty kapłańskiej 
Reflektując nad tożsamością wspólnoty kapłańskiej trzeba pamiętać o jej charakterze 
eklezjalnym. Wspólnota ta jest bowiem w Kościele, a jej celem jest budowanie Kościoła, 
który ma prowadzić ludzi do zbawienia, bo jest wspólnotą zbawienia. Nowy lud Boży ma być 
1
Jan Paweł II, Posługa prezbiterów i diakonów, Pallottinum, Poznań 1998, s.84prowadzony nie przez pojedynczych pasterzy, ale przez wspólnotę pasterzy, a więc przez 
wybranych do tego celu ludzi pozostających w zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem – Głową i 
Pasterzem Kościoła. 
Więź prezbitera z Chrystusem jest jednocześnie więzią z całym Kościołem, a w nim 
także ze wspólnotą prezbiterów i z biskupem. Tak więc to, co kształtuje eklezjalność 
wspólnoty kapłańskiej, to więzi hierarchiczne: z biskupem i papieżem. Wszyscy prezbiterzy, 
razem z biskupami, uczestniczą w jednym i tym samym kapłaństwie i posłudze Chrystusa, tak 
iż sama jedność święceń i posłannictwa domaga się ich hierarchicznej łączności ze stanem 
biskupim; najlepiej wyrażają ją niekiedy w liturgicznej koncelebracji, gdy złączeni w niej z 
biskupami publicznie wyznają, że celebrują eucharystyczną Ofiarę2
. Ta sakramentalna więź z 
biskupem sprawia, że prezbiterzy są jego współpracownikami do tego stopnia, że jedność 
prezbiterów z biskupami jest tym bardziej wymagana w naszych czasach, ponieważ obecnie z 
różnych przyczyn jest rzeczą konieczną, by przedsięwzięcia apostolskie nie tylko przybierały 
wielorakie formy, lecz co więcej, przekraczały granice jednej parafii lub diecezji. Żaden 
zatem prezbiter oddzielnie i jako jednostka nie może dostatecznie wypełnić swej misji, lecz 
tylko wspólnymi siłami z innymi prezbiterami, pod przewodnictwem tych, którzy kierują 
Kościołem3
.
Możemy więc mówić o wielorakich relacjach i więzach istniejących we wspólnocie 
Kościoła, w tym także o relacjach i więzach, w jakich żyje i działa prezbiter. Są to relacje i 
więzi wewnątrz wspólnoty kapłańskiej, więź z biskupem jako ojcem i pasterzem, w którego
posłudze uczestniczy prezbiter, jak i cała wspólnota kapłańska, więź z prezbiterami, która 
może być pomocą i oparciem. Trzeba też bardzo docenić więź ze świeckimi, jako braćmi i 
siostrami w wierze oraz z osobami konsekrowanymi. 
II. Ewangeliczna reguła życia wspólnoty kapłańskiej (Mt 18) 
Każda wspólnota musi się kierować jakąś regułą. Nie chodzi jedynie o jakiś ład. 
Chodzi o ducha wspólnoty. Reguła pozostaje zawsze na służbie ducha wspólnoty. Jezus 
pragnął, aby życie we wspólnocie Kościoła przebiegało według Jego reguły. Zapis takiej 
reguły znajdujemy w 18 rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza. Taką też regułą ma się 
kierować wspólnota kapłańska, jako wspólnota przyjaciół, braci i sług Jezusa Chrystusa. Tak 
więc, wspólnota kapłańska ma być wspólnotą ewangeliczną, w której każdy prezbiter, dla 
dobra braci we wspólnocie, jak i dla dobra całej wspólnoty, a co za tym idzie dla dobra całego 
Kościoła, winien charakteryzować się czytelnymi postawami, o jakich mówi Chrystus.
Pierwszą z nich jest postawa dziecka. 
Prezbiterium ma być rodziną. Bóg rozmiłował się w rodzinie. Stworzył rodzinę i 
człowieka w rodzinie. Syn Boży narodził się w rodzinie. Chce, aby wszystkie relacje miały 
charakter rodzinny. Kościół to rodzina dzieci Bożych. Bóg jest Ojcem, Syn Boży, który stał 
się człowiekiem jest bratem człowieka, choć jest Jego Bogiem i Zbawicielem. Postawa 
dziecka to postawa zaufania do Boga, otwarcia na Niego, pokory, przyjęcia i uczenia się od 
Niego miłości, bo jest Ojcem kochającym, bo jest Miłością. Postawa dziecka wobec Ojca 
kształtuje postawy braterskie we wspólnocie. Kapłan we wspólnocie nie przestaje być 
dzieckiem Boga i nie przestaje być bratem. Razem ze wszystkim modli się „Ojcze nasz”. Być 
dzieckiem to znaczy także dać się prowadzić. Chcieć się czegoś nauczyć. Nauczycielem jest 
Chrystus w swoim słowie, które trzeba medytować. Jest On też Bratem prowadzącym do 
domu Ojca, czyli do zbawienia. 
Myśląc o zbawieniu innych nie można zapomnieć o własnym. Postawa dziecka to 
także postawa pokory i zależności, która nie niszczy, lecz ubogaca. To także postawa prostoty 
2 DK 1
3 DK 7serca, czyli gotowość bycia maluczkim, bez roszczeń wynikających z zarozumiałości. Taka 
postawa rodzi się z nawrócenia.
Ważną postawą jest postawa akceptacji, która przyjmuje i otacza troską każdego, kto 
do tej wspólnoty przychodzi. Szczególnie zaś chodzi o okazanie miłości najsłabszym, którzy 
nie mają wpływów ani głosu. Chroni ona przed zgorszeniami. Właśnie wolność od zgorszeń 
sprawia, że wspólnota nie krwawi i przez to nie słabnie, lecz staje się wspólnotą, która potrafi 
leczyć rany innych. 
Bardzo istotną sprawą we wspólnocie jest troska o błądzących. Poszukiwanie 
błądzących we wspólnocie wynika z faktu, że wspólnota kapłańska nie jest zbiorowiskiem 
ideałów, osób doskonałych, lecz wspólnotą grzeszników, którzy dążą do świętości, którzy 
potrzebują w tym celu pomocy innych. 
Jedną z form pomocy braciom, którzy mogą błądzić, jest upomnienie braterskie. 
Upominający brata brat, nie robi problemu z jego słabości, która i tak jest sama w sobie 
dramatyczna, lecz może sposobem Natana w stosunku do Dawida doprowadzić go do 
właściwego rozeznania zła, słabości, w jakie mógł popaść. 
Nie mogłaby istnieć wspólnota kapłańska bez modlitwy. Ona wspólnotę buduje, scala 
i dynamizuje jej apostolstwo. Jezus wyraźnie zaleca wspólnotę modlitwy i modlitwę we 
wspólnocie, w której On jest obecny: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to 
wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie dwaj albo trzej zebrani są w 
imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 16,19 – 20).
Człowiek wspólnoty jest także człowiekiem modlitwy. Modlitwa jest bowiem 
owocem spotkania z powołującym, uświęcającym i posyłającym Bogiem. Jest owocem 
spotkania z Tym, który tę wspólnotę, także dla mnie, zgromadził.
Bardzo dużo miejsca Pan Jezus poświęca przebaczeniu, ponieważ dzięki 
przebaczeniu wspólnota wzrasta. Dzięki przebaczeniu wspólnota może istnieć. Jest bowiem 
ona miejscem przebaczenia i radości (J. Vanier). Jeśli nie ma przebaczenia we wspólnocie, to 
taka wspólnota nie oddaje czci Bogu i tym samym nie wypełnia powierzonego jej i 
poszczególnym członkom posłannictwa. Możemy więc powiedzieć, że człowiek wspólnoty to 
człowiek przebaczenia. Ksiądz jako człowiek żyjący we wspólnocie to ktoś, kto potrafi 
przebaczać. Ta postawa przebaczenia w sytuacji kapłana jest szczególna, ponieważ jest on 
szafarzem Bożego przebaczenia, Bożego miłosierdzia. Przebaczyć komuś to pozwolić mu 
żyć, dać szansę nowego życia, to otworzyć drzwi ku przyszłości.
Takie postawy budują wspólnotę kapłańską. Ich sercem jest miłość wobec Boga, 
Kościoła i człowieka. Postawy przeciwne burzą wspólnotę, osłabiają jej świadectwo, 
apostolstwo. W takiej wspólnocie kształtują się postawy braterskie w stosunku do innych 
braci, ojcowskie w stosunku do tych, do których prezbiter został posłany. 
Czyż bogactwem wspólnoty prezbiterów nie jest ich wyobraźnia miłosierdzia, o której 
pisze Jan Paweł II w liście Novo Millennio ineunte (50)? Potrzebna jest dziś nowa 
«wyobraźnia miłosierdzia», której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, 
ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest 
pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej 
wspólnoty dóbr. Tej wyobraźni potrzebuje każdy człowiek. Potrzebuje jej także każdy kapłan. 
Umiejętność bycia z kapłanami jako braćmi, pozwoli uniknąć wielu kapłańskich dramatów i 
zdynamizować posługiwanie. 
Warto mocno akcentować prawdę, że prezbiterzy stanowiący wspólnotę kapłańską, 
przynależą nie tylko do Chrystusa, ale także przez Niego i z Nim należą wzajemnie do siebie. 
Przynależą do siebie. Znaczy to, że jeden kapłan potrzebuje drugiego, że jeden przychodzi do 
drugiego, nie tylko z ludzkich powodów, ale również i dlatego, że to Chrystus wszystkich 
zgromadził w konkretnym prezbiterium i sobie ich wzajemnie zadał, uczynił za siebie 
nawzajem odpowiedzialnymi. Dlatego tak ważna jest świadomość, że przed wiekami zostaliśmy wybrani i przeznaczeni przez Niego na przyjaciół i sługi w Jego Kościele a 
wzajemnie dla siebie mamy pozostawać braćmi. 
Każde odrzucenie tych postaw rodzi izolację, osamotnienie. Trzeba odróżnić 
samotność od osamotnienia. Samotność jest wybranym sposobem życia. Osamotnienie zaś 
rodzi się z izolacji, buntu, zamknięcia się w sobie. Odrzucanie więzi z braćmi, gdy w moim 
odbiorze wspólnota nie jest idealna, rodzi postawę konsumowania wspólnoty, 
podporządkowania jej własnym celom, wyobrażeniom, co prowadzi do frustracji i osłabienia 
życia we wspólnocie kapłańskiej i wewnętrznego wypalenia przejawiającego się m.in. w 
poczuciu ciągłego zmęczenia. Chrystus zaś daje regułę dla życia odpowiedzialnego i 
twórczego.
Bp Renato Corti, reflektując nad wspólnotą kapłańską, widzi ją jako miejsce, 
przestrzeń dawania świadectwa wspólnocie i wylicza pięć znaków kapłańskiego braterstwa: 
człowieczeństwo księdza, współodpowiedzialność w posłudze, głębokie duchowe 
porozumienie, wzajemne przebaczenie, wspólnota życia4
III. Wspólnota kapłańska jako szansa dla Kościoła i wyzwanie dla świata
Przed wspólnotą kapłańską stoją w Kościele i w świecie wyzwania. Może ona być 
szansą dla Kościoła albo dla niego zagrożeniem. Bardzo znamienne słowa wypowiedział 
Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie spotkania z kapłanami w katedrze częstochowskiej w 
1979 r.: Kościół najłatwiej jest (darujcie to słowo) pokonać również przez kapłanów. Jeżeli 
zabraknie tego stylu, tej służby, tego świadectwa - najłatwiej jest pokonać Kościół przez 
kapłanów. W Polsce to nie zachodzi. Ale też trzeba stale czuwać, żeby to przypadkowo w 
jakiejś mierze, na jakiejś drodze nie nastąpiło. Nie rozwinęło się coś w niewłaściwym 
kierunku. Musicie bardzo czuwać, musicie wszyscy mieć tego ducha rozeznania. Kościół w 
Polsce dzięki kapłanom jest niepokonany. Jest niepokonany dzięki tej jedności kapłanów z 
Episkopatem. I z kolei jedności całego społeczeństwa z kapłanami i Episkopatem. Ale Kościół 
przez kapłanów można także pokonywać. Przed tym trzeba bardzo się strzec5
W obliczu ogromnych podziałów, konfliktów w rodzinach, w społecznościach 
międzynarodowych, w naszej Ojczyźnie, wspólnota kapłańska może być propozycją i 
wyzwaniem przez wzajemną miłość, odpowiedzialność i jedność. W świecie, w którym wiele 
wspólnot przeżywa kryzys aż do ich rozpadu, wspólnota kapłańska może być czytelnym 
znakiem, że możliwa jest trwałość wspólnot i ich piękno dzięki więzi z Chrystusem. 
Ojciec Święty wzywa Kościół, aby był domem i szkołą komunii. Wezwanie to w 
sposób szczególny można odnieść do wspólnoty kapłańskiej, która ma być domem i szkołą 
komunii dla prezbiterów i dla tych, którym służą. Może stać się dla niej programem. I tutaj 
trzeba nam się znowu odwołać do Listu Novo Millennio ineunte, w którym Ojciec Święty 
mówi o duchowości komunii. Pragnę ten fragment przytoczyć w całości, bo jest bardzo 
charakterystyczny i powinien być przedmiotem nie jednej naszej medytacji.
Czynić Kościół domem i szkołą komunii: oto wielkie wyzwanie, jakie czeka nas w 
rozpoczynającym się tysiącleciu, jeśli chcemy pozostać wierni Bożemu zamysłowi, a 
jednocześnie odpowiedzieć na najgłębsze oczekiwania świata.
Co to oznacza w praktyce? Także tutaj można by bezpośrednio przejść na płaszczyznę 
działania, ale błędem byłoby ulec tej pokusie. Zanim przystąpimy do programowania 
konkretnych przedsięwzięć, należy krzewić duchowość komunii, podkreślając jej znaczenie 
jako zasady wychowawczej wszędzie tam, gdzie kształtuje się człowiek i chrześcijanin, gdzie 
formują się szafarze ołtarza, duszpasterze i osoby konsekrowane, gdzie powstają rodziny i 
wspólnoty. 
4 Bp Renato Corti, Pięć znaków kapłańskiego braterstwa, Pastores, 12 (2001), s. 22 – 29)
5
Jan Paweł II, Pielgrzymka do Ojczyzny, Spotkanie z kapłanami w katedrze w Częstochowie 1979.Duchowość komunii to przede wszystkim spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy 
Świętej, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach braci 
żyjących wokół nas. 
Duchowość komunii to także zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki 
głębokiej jedności mistycznego Ciała, a zatem postrzegania go jako «kogoś bliskiego», co 
pozwala dzielić jego radości i cierpienia, odgadywać jego pragnienia i zaspokajać jego 
potrzeby, ofiarować mu prawdziwą i głęboką przyjaźń. 
Duchowość komunii to także zdolność dostrzegania w drugim człowieku przede 
wszystkim tego, co jest w nim pozytywne, a co należy przyjąć i cenić jako dar Boży: dar nie 
tylko dla brata, który bezpośrednio go otrzymał, ale także «dar dla mnie ». 
Duchowość komunii to wreszcie umiejętność «czynienia miejsca » bratu, wzajemnego 
«noszenia brzemion» (por. Ga 6, 2) i odrzucania pokus egoizmu, które nieustannie nam 
zagrażają, rodząc rywalizację, bezwzględne dążenie do kariery, nieufność, zazdrość. 
Nie łudźmy się: bez takiej postawy duchowej na niewiele zdałyby się zewnętrzne 
narzędzia komunii. Stałyby się bezdusznymi mechanizmami, raczej pozorami komunii niż 
sposobami jej wyrażania i rozwijania. 
Budując na tym fundamencie, powinniśmy w nowym stuleciu dołożyć szczególnych 
starań, aby rozwijać i należycie wykorzystywać te rzeczywistości i środki, które wedle 
doniosłych wskazań Soboru Watykańskiego II służą umocnieniu i zabezpieczeniu komunii. Na 
myśl przychodzą tu przede wszystkim owe specjalne posługi na rzecz komunii, jakimi są 
posługa Piotrowa i – ściśle z nią związana – w kolegialność biskupów. Fundamentem i 
uzasadnieniem tych poszczególnych posług jest zamysł samego Chrystusa wobec Kościoła, 
ale właśnie dlatego należy je nieustannie zgłębiać, aby zachowały prawdziwie ewangeliczny 
charakter. (NMI 43 – 44).
Tak więc Papież odsłania przed nami cztery oblicza, formy czy przejawy komunii, 
które dla wspólnoty kapłańskiej są programem i wyzwaniem.
Spojrzenie utkwione w Tajemnicę Trójcy Świętej – kontemplacja Trójcy Świętej 
obecnej w nas i w braciach żyjących wokół nas.
Zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze i postrzegania go jako „kogoś 
bliskiego” – bliźni to bliski.
Zdolność dostrzegania w drugim tego, co pozytywne jako Bożego daru, także i „dla 
mnie”.
Umiejętność czynienia miejsca bratu. To uwalnia od rywalizacji i otwiera na innego. 
Ksiądz jest nie tylko podniesiony na wyżyny Boże, ale jest także człowiekiem, który musi 
mocno stąpać po ziemi i być człowiekiem dla ludzi. Najpiękniejszą rzeczą, jaką ksiądz może 
okazać drugiemu księdzu jest to, że będzie człowiekiem. Takim zaś będzie dzięki 
zjednoczeniu z Chrystusem. 
IV. Dopowiedzenia
Aby tworzyć wspólnotę i nią żyć, potrzeba mieć coś z wiary Abrahama, Mojżesza, 
Maryi. Nowa wspólnota, wspólnota kapłańska, wymaga zostawienia ziemi rodzinnej, 
myślenia o sobie i pozwolenia, aby Bóg nas prowadził, jak Abrahama. Jest to swego rodzaju 
ryzyko, ale ryzyko godne człowieka, kapłana, który jak Abraham zaufał Bogu powołującemu, 
uświęcającemu i posyłającemu. Dzięki temu wokół takiego księdza będzie dużo braci w 
kapłaństwie, bo będzie promieniował ciepłem, przyjaźnią, miłością zakorzenioną w 
Chrystusie. 
Potrzebna nam dziś troska o zmianę mentalności prezbitera z przesadnego myślenia 
nad tym, że „mam dużo do zrobienia”, na mentalność bycia naprzód człowiekiem Jezusa 
Chrystusa, który wspólnotę gromadzi, formuje ją i posyła. Potrzeba zmiany mentalności, która pozwoli prezbiterom działać nie w pojedynkę, czy też konkurować z innymi, ale 
kształtować będzie ich działanie we wspólnocie z biskupem, z braćmi w kapłaństwie, z Ojcem 
Świętym.
Niechęć do życia we wspólnocie może wypływać z bardzo wielu źródeł, m.in. z takich 
jak rozczarowania, brak wzajemnego zrozumienia, różnego rodzaju urazy, czy 
wyidealizowany obraz wspólnoty. Traktowanie wspólnoty jedynie w wymiarze ludzkim 
zawsze będzie niosło ze sobą zbytnie oczekiwania od innych, od wspólnoty. Potrzebne jest 
także spojrzenie na wspólnotę oczami wiary, tak jak ją widzi Bóg w Trójcy Osób. Potrzebne 
jest więc także teologiczne spojrzenie na wspólnotę.
Wspólnota kapłańska to zgromadzeni, wybrani z grzeszników przez Chrystusa ludzie, 
po to, aby stawali się świętymi, wspierali się na drodze do świętości i prowadzili do niej 
innych.
Przez powołanie, konsekrację kapłańską i posłannictwo kapłan jest sługą wspólnoty 
Kościoła i każdej wspólnoty w Kościele. Żeby jednak mógł nim być w pełni, naprzód musi 
być człowiekiem pozostającym we wspólnocie prezbiterów jako ten, który ją buduje. Nie 
można bowiem budować wspólnoty innej, nie budując wspólnoty kapłańskiej.
Musi też pamiętać i być przekonanym o tym, że, jak uczy Sobór Watykański II, żadna 
społeczność chrześcijańska nie da się wytworzyć, jeśli nie ma korzenia i podstawy 
sprawowania Najświętszej Eucharystii; od niej zatem trzeba zacząć wszelkie wychowanie do 
ducha wspólnoty. By zaś sprawowanie Eucharystii było prawdziwe i pełne, musi prowadzić 
zarówno do różnych dzieł miłości i wzajemnej pomocy, jak i do akcji misyjnej, a także do 
różnych form świadectwa chrześcijańskiego (DK 6).
Szafarz Eucharystii to ktoś, kto nie może inaczej żyć, jak tylko we wspólnocie z 
braćmi w kapłaństwie. Każdy szafarz Eucharystii jest jakby z natury człowiekiem wspólnoty, 
bo jest zdolny do bycia darem dla innych. Inaczej nie mógłby się odnaleźć on sam, ani 
wspólnota kapłanów, do której należy i którą ma budować.