Veni Sancte Spiritus!

 

 

Kongregacja ds. Duchowieństwa

 

List do kapłanów na początek Wielkiego Postu

 

13 lutego 2013-02-20

Środa Popielcowa

 

Drodzy Kapłani,

 

Święty Wielki Post jest czasem łaski, podczas którego Kościół zaprasza wszystkich swoich synów, by przygotować się do zrozumienia i przyjęcia lepiej znaczenia i owoców Ofiary Naszego Pana Jezusa Chrystusa w misterium Jego Pasji. Śmierci i Zmartwychwstania.: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę, aby obwieszczać rok łaski Pańskiej”(Iz 61, 1-2). „Czas łaski” jest tym okresem, w którym Bóg Ojciec w swym nieskończonym miłosierdziu, wylewa na wszystkich ludzi dobrej woli przez Ducha Świętego wszelkie błogosławieństwo duchowe i materialne użyteczne i w dalszym postępie na drodze doskonałości chrześcijańskiej, która zmierza do pełnego i całkowitego upodobnienia się do Syna: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna”(Rz 8,28-29). Aby to było możliwe, On sam chce znaleźć miejsce w naszym życiu, i jeszcze bardziej pragnie, by nasza osoba przeobraziła się do takiego punktu, w którym możemy powiedzieć, że kto nas zobaczy może dostrzec w naszym myśleniu i działaniu ślady Jezusa: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga”(Ga 2, 19-21).

 

Epizod chrztu w Jordanie (Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22; J 1,29-32) po którym nastąpiło doświadczenie czterdziestu dni na pustyni „ aby być kuszonym przez diabła” (Mt 4,1), zaprasza nas do myślenia, byśmy przez bezpieczne wędrowanie po drogach świętości i otrzymanie owoców skarbów łaski udzielonych przez Ducha Świętego mogli zdobywać pojętność i płodność, które zostały nam dane, raczej stale pomniejszając ranę grzechu pokonywaną z dnia na dzień. Dlatego też obowiązek pokutny nie przynosi nam zbawienia sam przez się, ale w każdym przypadku jest warunkiem nieodzownym, aby je otrzymać: „Chociaż nie potrzebujesz naszego uwielbienia, pobudzasz nas jednak swoją łaską, abyśmy Tobie składali dziękczynienie. Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”(Mszał Rzymski, prefacja zwykła IV – nr 39 Chwalenie Boga jest jego darem). Bóg sam przyczynia się, poprzez trudności natury ludzkiej (których dobrowolnie nie chciał oszczędzić Swojemu ukochanemu Synowi), do koniecznego oczyszczenia naszego myślenia, chęci i działania w perspektywie naszego większego dobra: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy”( J 15,1-2).

 

Wszystko to dla sługi Boga powinno przyjąć ważność szczególną. Nie tylko dlatego, że kapłan powinien, po prostu, dać „dobry przykład” – „Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego”(1 Kor 9, 26-27) – ale także dla pewnej znacznie głębszej przesłanki teologicznej i nadprzyrodzonej. Kapłan bowiem jest powołany nie tylko do zarządzania udzielaniem łaski Bożej i do uwieczniania w czasie misji Chrystusa, w oczekiwaniu na Jego przyjście. Nie jest kapłan prostym funkcjonariuszem świętości. Jak wnioskuje się ze sławnego i cytowanego już fragmentu z listu do Galatów, Kapłan jest jeszcze bardziej powołany do ożywienia w sobie, w swoim ciele i w swojej krwi, mimo własnych słabości, istnienia razem z Chrystusem, który uczynił się Barankiem ofiarowanym, ofiarą miłości.

 

Dla niektórych błędnym może się wydać redukcyjne stwierdzenie, iż ponad każdą inną sprawę dla kapłana jest ważna celebracja Mszy świętej. Oczywiście sprawowanie Eucharystii nie jest jego jedynym działaniem, ale powinniśmy rzec, iż byłoby takim – dzięki misterium kapłana – drugiego Chrystusa (alter Chrystus), który razem uświęca i się poświęca – lecz jednocześnie ma znaczenie największe i najbardziej skuteczne. Moc sakramentu Eucharystii naprawdę przemienia Kościół na obraz jego Oblubieńca rozpoczynając od tych, którzy pierwsi są tego Oblubieńca figurą i Tajemnicą, znakiem i Rzeczywistością. Możemy powiedzieć, iż tutaj tkwi wielkość kapłaństwa. Nie w głębi kultury, nie w umiejętnościach duszpasterskich, ani nie w duchu pobożności. Wszystkie te sprawy są konieczne i warunkują przygotowanie i troskę, które nie mogą poprzestać na przeciętności. Lecz nic z tego wszystkiego nie jest porównywalne do bycia tajemniczym uczestniczeniem w ofierze Chrystusa. Dlatego takie uczestniczenie, nawet jeszcze przed działaniem, żyje w byciu sługą. Stąd celebracja Mszy świętej dla kapłana nie powinna być tylko podejmowana jako praktyka chwały, dziękczynienia, wstawiennictwa i wynagrodzenia, na sposób jakiejkolwiek modlitwy czy jakiejkolwiek praktyki pokutnej. Ona jest we wszystkim i w pełni życiem i przesłanką bycia kapłanem chrześcijańskim, prawdziwym i właściwym „oddechem” tych, którzy poprzez sakrament święceń zostali nierozerwalnie i wiecznie zjednoczeni z Tym, który uczynił się darem miłości aż po wyczerpanie sił: „Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami”(1 P 2,21).

 

Niech zatem Wielki Post będzie dla każdego kapłana czasem pokuty i oczyszczenia, miłosierdzia ofiarowanego i przyjętego, ale jeszcze bardziej ponownego odkrycia w codziennej celebracji wartości i relacji samego siebie do Eucharystii, tajemniczej obecności misterium Boga Miłości, jako źródła życia dla siebie i dla braci. Maria, Niewiasta eucharystyczna i doskonała uczennica miłości, która się ofiarowuje, niech nam pomaga zrozumieć nieoceniony dar, który się stał zdarzeniem i życiem, dzięki Jej przykładowi i Jej opiece, pokorze, oddaniu i wierności.

 

Kard. Mauro Piacenza