Lektura duchowa Kapłana

Ks. Marek Chmielewski LEKTURA DUCHOWA KAPŁANA
Sondaże pokazują, że zaledwie połowa Polaków czyta w ciągu roku przynajmniej jedną książkę. Czy i na ile ten kryzys czytelnictwa dotyczy kapłanów, trudno powiedzieć. Nie ulega wątpliwości, że zaniedbanie systematycznej lek- tury duchowej nie pozostaje bez wpływu na poziom życia duchowego kapłana oraz jakość posługi duszpasterskiej, szczególnie przepowiadania.
Zwracają na to uwagę dokumenty Kościoła. Papież Pius X w adhortacji Haerent animo o świętości kapłańskiej, przywołując zalecenie św. Pawła skierowane do Tymote- usza: przykładaj się do czytania (1 Tm 4, 13), stwierdza, że „wielką korzyść odnoszą z tego czytania kapłani, u których ono stałym jest zwyczajem”. Dzięki duchowej lekturze po- trafią „wdzięcznie pouczać o Chrystusie”, zachęcać umysły i dusze wiernych do lepszego życia i podnosić je do wyż- szych pragnień. Pobożne książki, będące przedmiotem lek- tury duchowej, „przypominają nam nasze obowiązki i przepisy prawowitej karności; budzą głosy niebieskie, przytłumione w duszy; karcą gnuśność postanowień; za- kłócają zwodniczy spokój; wytykają mniej dobre a ukrywa- jące się przywiązania; odsłaniają niebezpieczeństwa, gro- żące często nieostrożnym. To wszystko zaś czynią one z milczącą życzliwością tak, że okazują się najlepszymi na- szymi przyjaciółmi”1.
To, jak zbawienny jest wpływ czytania duchowego na życie kapłańskie, pokazują niezliczone świadectwa. Wśród
 nich bardzo wymowne jest wyznanie św. Augustyna. Poru- szony zachętą Alipiusza do przyjęcia wiary, usunął się w głąb ogrodu, aby móc się swobodnie wypłakać. Wtedy zza muru posłyszał głos bawiącego się dziecka: „Weź to, czytaj! Weź to, czytaj!”. Uznał w tym Boże natchnienie. Pośpiesz- nie więc wrócił do Alipiusza, gdzie obok na ławie leżały pi- sma Pawła Apostoła. Machinalnie otworzył jedną z ksiąg. Przeczytawszy fragment z Listu do Rzymian, doznał olśnienia i podjął stanowczą decyzję swego nawrócenia2.
Czym zatem jest ta bezcenna praktyka ascetyczna, za- lecana przez wszystkich mistrzów życia duchowego i jak ją realizować, a więc jak i co czytać, aby przyczyniało się to do osobistej świętości i owocnej posługi wiernym?
Lektura duchowa jako praktyka ascetyczna
Usilnie zalecana od starożytności praktyka lektury du- chowej, zwana także czytaniem duchowym, polega na sys- tematycznym i metodycznym czytaniu tekstów religijno- duchowych w celu lepszego poznania woli Bożej względem siebie i wprowadzania jej w życie. Ponadto służy ona po- znaniu praw życia duchowego oraz ubogacaniu się przy- kładami świętych. Z tego względu różni się od lektury na- ukowej, której celem jest poznanie określonej prawdy. Lek- turę duchową należy też odróżnić od klasycznej lectio divi- na, która w istocie jest medytacyjno-modlitewnym zgłębia- niem Pisma Świętego, podczas gdy lektura duchowa z za- sady ma za przedmiot teksty niebiblijne. Dawniejsi auto- rzy, jak chociażby ks. Jan Bochenek w Zarysie ascetyki3, praktykę lectio divina traktowali jako szczególną postać czytania duchowego ze względu na przedmiot, jakim jest tekst natchniony. Jednak takie ujęcie nie wydaje się słuszne, tym bardziej że lectio divina w klasycznym rozumieniu ma ściśle określoną metodę, gdy tymczasem czyta- nie duchowe odbywa się bardziej spontanicznie, choć przy zachowaniu pewnych ogólnych reguł.
Ks. Stanisław Witek omawianą tu praktykę czytania duchowego zalicza do tak zwanych ćwiczeń pobożnych oświecających intelekt. Ich dopełnieniem są ćwiczenia po- bożne orientujące wolę4. Choć rozróżnienie to ma poniekąd charakter akademicki, gdyż nie da się oddzielić funkcji ro- zumu od woli, to jednak pokazuje, że główny akcent w czy- taniu duchowym pada na funkcję poznawczą, zgodnie ze znanym aksjomatem św. Anzelma z Canterbury: fides qu- aerens intellectum, który mówi o rozumowym uzasadnieniu aktu wiary. Poznawczy wymiar wiary (intellectus fidei) jest konieczny dla samego doświadczenia wiary – dla wejścia w obszar zbawczej Tajemnicy. Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio, idąc za myślą wspomnianego Doktora Kościoła, stwierdza, że zasada pierwszeństwa wiary nie sprzeciwia się niezależnym aktom rozumu, który „powinien poszuki- wać tego, co miłuje: im bardziej miłuje, tym usilniej pra- gnie poznać. Kto żyje dla prawdy, dąży do pewnej formy poznania, która roznieca w nim coraz większą miłość ku temu, co poznaje”5.
Dobrze rozumiała to św. Teresa z Avila, reformatorka Karmelu i Doktor Kościoła. Odwołując się do własnych przeżyć, nierzadko wypominała spowiednikom nie tylko brak doświadczenia w życiu duchowym, ale również igno- rancję, którą szkodzili penitentom, zwłaszcza początkują- cym na drodze doskonałości. Natomiast wysoko ceniła tych kapłanów, którzy oprócz głębokiej pobożności posia- dali wiedzę teologiczną. Takich roztropnych, pobożnych i uczonych spowiedników polecała swoim współsiostrom ja- ko duchowych przewodników. Bardziej ufała wiedzy teolo- gicznej kierownika duchowego aniżeli jego pobożności,
zwłaszcza gdy chodziło o pomoc w rozeznawaniu wyższych stanów życia duchowego.
Wynika z tego, że czytanie i rozpamiętywanie poboż- nych treści jest niezbędne dla owocnej posługi kapłańskiej, która niezależnie od zakresu i formy sprowadza się do tro- ski o uświęcenie wiernych. Kongregacja do spraw Ducho- wieństwa w Dyrektorium o posłudze i życiu kapłanów „Tota Ecclesia” kilkakrotnie podkreśla potrzebę lektury duchowej jako trwałego elementu życia duchowego i nieodzownego środka doskonalenia posługi kapłańskiej. Oprócz modli- twy, codziennej Eucharystii, częstej spowiedzi i kierownic- twa duchowego, liturgii godzin, rachunku sumienia i roz- myślania, dorocznych rekolekcji i okresowych dni skupie- nia, jak również różnych form pobożności maryjnej oraz pasyjnej wylicza czytanie duchowe, ze szczególnym wska- zaniem na hagiografię6. Nieco dalej Dyrektorium stwierdza, że „kapłan, który umie być sługą Chrystusa i Jego Oblu- bienicy, powinien w modlitwie, studium i lekturze ducho- wej znajdować konieczną siłę do przezwyciężenia tego nie- bezpieczeństwa”7, jakim jest tak zwany funkcjonalizm, przeciwny miłości pasterskiej, będącej u podstaw kapłań- skiej tożsamości. Polega ona na przewartościowaniu dzia- łań oraz inicjatyw duszpasterskich z jednoczesną depre- cjacją życia duchowego. Właściwie praktykowane czytanie duchowe chroni kapłana przed intelektualnym i ducho- wym wyjałowieniem, które nierzadko jest następstwem nadmiernej i nieuporządkowanej aktywności duszpaster- skiej. Konieczne zatem staje się systematyczne, a więc co- dzienne dłuższe zatrzymywanie się nad pobożnymi tre- ściami, które będą oświecać umysł i na nowo rozpalać wolę oraz uczucia do gorliwej służby Bożej.
Metody lektury duchowej
Aby lektura duchowa przynosiła należyte owoce, należy podchodzić do niej z odpowiednim nastawieniem we- wnętrznym. Najważniejsze jest w tym przypadku pragnie- nie doskonałości, to znaczy gotowość odnoszenia najpierw do siebie tego, co się czyta i rozważa. Zewnętrznym tego wyrazem będzie stosowna modlitwa do Ducha Świętego o właściwe rozumienie i uległość woli, otwierająca i zamyka- jąca lekturę duchową. Towarzyszący czytaniu klimat mo- dlitwy, ukierunkowanie na zjednoczenie z Bogiem, zaanga- żowanie pamięci i wyobraźni, jak również sfery uczuciowej sprawia, że różni się ona od lektury naukowej. Wprawdzie czytanie wymaga od człowieka wysiłku intelektualnego, aby dokonała się asymilacja treści, to jednak niezbędna jest po- stawa bardziej receptywna niż aktywna. Polega ona na szu- kaniu myśli Bożej, „wsłuchiwaniu” się w treść. Do lektury duchowej nie należy zatem podchodzić z uprzedzeniem, wy- rażającym się na przykład w wielości pytań, na które go- rączkowo szukamy odpowiedzi, najlepiej takich, które po- twierdzałyby nasze dotychczasowe przekonania. Konieczne jest natomiast otwarcie na natchnienia Ducha Świętego.
Z tego względu należy czytać powoli i uważnie, a nawet półgłosem, o ile na to pozwalają warunki zewnętrzne. Cho- dzi o to, aby słowa ożyły w nas i wybrzmiały w naszych ustach – w jakimś sensie doznały ucieleśnienia. Istota tej praktyki polega bowiem nie na ilości przeczytanego tekstu, lecz na jakości czytania, zgodnie z zasadą: non multum, sed multa – „niewiele, lecz dobrze”. Ważne jest zatem, aby poznawane treści wnikały do serca. Nierzadko będzie to wymagać umartwienia ciekawości i zaniechania pośpie- chu, a także powracania do przeczytanych stronic. Po- śpieszną lekturę duchową cytowany wcześniej ks. Witek słusznie porównuje do gwałtownego deszczu, który więcej glebie szkodzi, niż ją odświeża8.
Natomiast „smakowaniu” pobożnych treści sprzyja sys- tematyczność lektury duchowej. Dobrze byłoby więc wy- znaczyć sobie w miarę możliwości stałą porę czytania, trwającego co najmniej kilkanaście minut. Nie bez znacze- nia jest także stałe miejsce, w którym się ono odbywa, przy zachowaniu postawy godnej danej czynności, gdyż trudno uznać za spełnienie praktyki lektury duchowej zwyczaj czytania w łóżku przed snem lub w pozycji leżącej w ra- mach poobiedniej sjesty.
Kapłańskiej praktyce lektury duchowej może grozić po- kusa instrumentalizacji. Polega ona na tym, że duszpa- sterz w czytaniu duchowym szuka przede wszystkim mate- riału do przepowiadania, robiąc wypisy, notatki, podkre- ślenia itd. Wprawdzie instrukcja Kongregacji do spraw Du- chowieństwa pt. Kapłan głosiciel słowa, szafarz sakramen- tów i przewodnik wspólnoty w drodze do trzeciego tysiącle- cia chrześcijaństwa, gdy mówi o posłudze słowa, wskazuje na ważność dalszego przygotowania do głoszenia słowa Bożego, którym może być osobista lektura9, jednak z uwa- gi na moc osobistego świadectwa głosiciela domaga się, aby poznawane treści w pierwszym rzędzie odnosił do sie- bie.
Przedmiot lektury duchowej
Ze względu na wzniosły cel czytania duchowego sprawą niezwykle ważną jest dobór tekstów. Nie można jednak po- dać jednej, powszechnie obowiązującej listy lektur ducho- wych. Ks. Witek stwierdza, że z czytaniem jest tak jak z je- dzeniem – nie każdemu służy to samo pożywienie. Pokar- my należy zatem dobierać odpowiednio do wieku, okolicz- ności i stylu życia czy pracy zawodowej.
Zasadniczym kryterium doboru lektury duchowej po- winien być wzgląd praktyczny, jakim jest w pierwszym rzędzie szukanie pokarmu dla życia duchowego, rozumia- nego jako własny sposób dążenia do zjednoczenia z Bo- giem. Odpowiednio więc do stopnia rozwoju duchowego, stanu i stylu życia, aktualnych potrzeb oraz przeżyć należy dobierać takie teksty, które z jednej strony nie powinny być zbyt trudne, jeśli chodzi o język i sposób przekazu, gdyż skupienie się na formie przeszkadzałoby asymilacji treści, a z drugiej strony nie mogą to być teksty banalne czy naiwne, a tym bardziej pełne płytkiej sensacji. Z pew- nością należy wykluczyć teksty rozmijające się z prawdą, polemiczne, a tym bardziej pozostające w sprzeczności z nauczaniem Kościoła.
Z uwagi na mnogość literatury teologicznej i pobożno- ściowej oraz jej zróżnicowanie pod względem treściowym i literackim, warto posłużyć się systematyzacją, jaką zapro- ponował dominikański teolog Alvaro Huerga10. Według niego to, co spotykamy na półkach księgarni katolickich, można podzielić na trzy zasadnicze grupy.
Pierwsza grupa to pisma mistagogiczne, które mają na celu wprowadzenie czytelnika w przeżywanie wiary i pomoc w zjednoczeniu z Bogiem. Do nich zalicza się pouczenia i rady duchowe, jakie na przykład założyciele zakonów lub szkół duchowości pozostawili swoim naśladowcom. Za ta- kie można uznać Naśladowanie Chrystusa, którego autor- stwo przypisywane jest Tomaszowi à Kempis, dzieła św. Teresy z Avila, zwłaszcza Twierdzę wewnętrzną i Drogę do- skonałości, czy św. Jana od Krzyża Drogę na Górę Karmel, Noc ciemną, Pieśń duchową, Żywy płomień miłości, jak również pisma św. Ignacego Loyoli.
Druga grupa to pisma mistologiczne, mające walor po- znawczy, a nawet naukowy. Są to traktaty o życiu duchowym, podręczniki, opracowania i monografie poświęcone różnym aspektom życia duchowego. W tej grupie mogą się znaleźć takie dzieła, jak Zarys teologii ascetycznej i mi- stycznej Adolfa Tanquereya czy Reginalda Garrigou- Lagrange’a Trzy okresy życia wewnętrznego, na których wychowały się całe pokolenia kapłanów i osób konsekro- wanych. Z nowych dzieł można wskazać między innymi Zarys teologii życia duchowego Albino Marchettiego czy za- pis pierwszych w Polsce akademickich wykładów z teologii duchowości ks. Antoniego Słomkowskiego11.
Trzecią grupę stanowią pisma mistograficzne, zawiera- jące przekaz konkretnego doświadczenia duchowego osób, których życie duchowe może być wzorcowe dla innych. Na- leżą tu wszelkiego rodzaju autobiografie duchowe, kore- spondencja z kierownikami duchowymi, relacje z przeżyć religijno-duchowych, wyznania, świadectwa itp. Najbar- dziej klasycznym przykładem tego rodzaju lektury ducho- wej są Wyznania św. Augustyna. Z nowszych dzieł można wskazać na Dzieje duszy św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej, Dziennik duszy bł. Jana XXIII i wiele innych.
Ze względu na zasadniczy cel czytania duchowego, ja- kim jest pobudzenie woli do zjednoczenia z Bogiem, można mówić o hierarchii lektur. Na pierwszym miejscu należało- by więc postawić te pisma, które choć nie cieszą się bezpo- średnim natchnieniem Ducha Świętego jak Biblia, to jed- nak są pełne namaszczenia, ponieważ zostały napisane przez świętych i świątobliwych ludzi. Do nich zaliczyć trze- ba przede wszystkim patrystyczne komentarze biblijne Orygenesa, św. Hieronima, św. Jana Chryzostoma czy in- nych Ojców Kościoła. Wśród kapłańskich lektur doniosłe miejsce należy przyznać także dokumentom Kościoła, zwłaszcza nauczaniu Soboru Watykańskiego II czy ostatnich papieży, ze szczególnym zwróceniem uwagi na nie- zwykle bogate w treści duchowe dokumenty Jana Pawła II, pisane w swej pierwotnej wersji w języku polskim. W tro- sce o jakość swojego przepowiadania duszpasterz z pewno- ścią uczyni przedmiotem lektury duchowej Katechizm Kościoła Katolickiego oraz inne dokumenty dykasterii waty- kańskich, zwłaszcza dotyczących życia i posługi kapłańskiej.
W dalszej kolejności godne polecenia są traktaty asce- tyczne starożytnych pisarzy, na przykład Życie Mojżesza św. Grzegorza z Nyssy, w którym kreśli on panoramę roz- woju duchowego. Kapłanów szczególnie powinny zaintere- sować dzieła św. Grzegorza Wielkiego – Reguła pasterska, Moralia czy Dialogi, jak również Dialog o kapłaństwie św. Jana Chryzostoma. Jeśli zaś chodzi o różnego rodzaju traktaty teologiczne z późniejszych epok, zwłaszcza asce- tyczno-mistyczne, na uwagę zasługują pisma św. Bona- wentury, spośród których można wymienić: O potrójnej drodze i Drogę duszy do Boga. Z tego okresu pochodzi tak- że Dialog św. Katarzyny ze Sieny, Doktora Kościoła, Księga Mądrości Przedwiecznej i Księga Prawdy bł. Henryka Suzo, wiele niewielkich, ale poruszających dzieł bł. Jana Ruysbroecka, kazania bł. Jana Taulera czy Mistrza Ec- kharta. Z późniejszej klasyki duchowej godna polecenia jest Filotea św. Franciszka Salezego i wiele innych wspa- niałych dzieł, także polskich autorów, jak chociażby bł. Stanisława Papczyńskiego, założyciela Zgromadzenia Księ- ży Marianów. Na szczególną uwagę zasługują autobiografie świętych, jak również dobre, krytyczne dzieła hagiograficz- ne i biograficzne. Nie chodzi jednak o zwykłe biogramy, ja- kie można znaleźć w pożytecznym dziele ks. Wincentego Zaleskiego pt. Święci na każdy dzień, ale o takie opraco- wania postaci świętych i wielkich ludzi, które ukazują ich wiarygodną sylwetkę duchową – niepowtarzalną, a czasem dramatyczną drogę świętości danej osoby.
Niemożliwe jest podanie wyczerpującej listy najlepszych lektur duchowych. Wszystko zależy od wrażliwości tego, kto z wiarą i dziecięcą prostotą pochyla się nad pobożnym tekstem jako niezbędnym mu pokarmem dla ducha. W wyborze lektury duchowej trzeba zatem kierować się roz- tropnością i radą kierownika duchowego. Jednak dla duszpasterza najważniejszym kryterium doboru tekstu do czytania duchowego powinna być miłość pasterska, którą winien się kierować w swojej posłudze i w której stale ma wzrastać12.
W Roku Kapłańskim papież Benedykt XVI stawia dusz- pasterzom wzór do naśladowania w osobie św. Jana Marii Vianneya, który mimo pewnej słabości intelektualnej, aż do śmierci pozostał wierny praktyce czytania duchowego. Zwrócił na to uwagę Jan Paweł II w Liście do kapłanów na Wielki Czwartek 1986 roku, pisząc: „Tak jak wytrwałością w pracy i modlitwie przezwyciężał wszelkie przeszkody i ograniczenia, tak też potem w życiu kapłańskim, pracowi- cie przygotowywał swe kazania i rozczytywał się wieczora- mi w dziełach teologów i mistrzów duchowych”13. Nato- miast bł. Jan XXIII w encyklice Sacerdotii nostri primordia, wydanej w stulecie śmierci Patrona Kapłanów (1 VIII 1959), stwierdza za Proboszczem z Ars, że to, „co nam, ka- płanom, przeszkadza w zdobyciu świętości, [...] to brak re- fleksji. Mamy wstręt odwracać duszę od rzeczy zewnętrz- nych. Nie wiemy, co prawdziwie należy czynić. Nam po- trzeba skupionej refleksji, nieustającej modlitwy, ścisłego zjednoczenia z Bogiem”14. A temu właśnie służy gorliwie praktykowana lektura duchowa kapłana.
———————

Wydrukowano w: Sztuka bycia księdzem. Poradnik, red. J. Augustyn, Kraków 2010, s. 195-202.
1 Pius X, Haerent animo, Rzym 1908.

2 Por. Św. Augustyn, Wyznania, I, 8, 12, Kraków 1992.

3 Por. J. Bochenek, Zarys ascetyki, Warszawa 1972.
4 Por. S. Witek, Teologia życia duchowego, Lublin 1986, s. 305-307.

5 Jan Paweł II, Fides et ratio, Rzym 1998, 42.
6 Por. Kongregacja do spraw Duchowieństwa, Dyrektorium o posłu- dze i życiu kapłanów „Tota Ecclesia”, Rzym 1994, 39.
7 Tamże, 44.
8 Por. S. Witek, dz. cyt., s. 307.
9 Por. Kongregacja do spraw Duchowieństwa, Kapłan głosiciel sło- wa, szafarz sakramentów i przewodnik wspólnoty w drodze do trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa, Rzym 1999, 2.
10 Por. A. Huerga, Teología espiritual y teología escolástica, „Revista Española de Teología”, 26/1966, s. 7-8.

11 Por. A. Słomkowski, Teologia życia duchowego w świetle Soboru Watykańskiego II, opr. M. Chmielewski, Ząbki 2000.
12 Por. Jan Paweł II, Pastores dabo vobis, Rzym 1992, 21. 13 Jan Paweł II, List do kapłanów na Wielki Czwartek 1986 roku, 3. 14 Jan XXIII, Sacerdotii nostri primordia, Rzym 1959.