Dziś chrześcijanie są prześladowani

 

Prześladowanie, do którego podżega książę świata Dziś chrześcijanie są prześladowani bardziej niż w początkach historii chrześcijaństwa. Pierwszą przyczyną wszelkiego prześladowania jest nienawiść księcia świata do tych, którzy zostali zbawieni i odkupieni przez Jezusa, przez Jego śmierć i Jego zmartwychwstanie. Jedyne narzędzia do obrony to Słowo Boże, pokora i łagodność. Także dziś rano, w sobotę 4 maja, Papież Franciszek wskazał drogę, którą należy iść, aby nauczyć się brnąć pośród pułapek świata. Pułapek, które, wyjaśnił w homilii podczas Mszy św. w Domus Sanctae Marthae, są dziełem „diabła”, „księcia świata”, „ducha świata”. Komentując czytania liturgii dnia, pochodzące z Dziejów Apostolskich (16, 1-10) i z Ewangelii św. Jana (15, 18-21), Papież skupił swoje rozważanie na nienawiści, „mocnym słowie – podkreślił – którego użył Jezus. Właśnie nienawiść. On, który jest nauczycielem miłości, który z takim upodobaniem mówił o miłości, mówi o nienawiści”. Ale „On – wyjaśnił – lubił nazywać rzeczy po imieniu. I mówi nam: 'Nie przerażajcie się! Świat będzie was nienawidził. Wiedzcie, że przed wami najpierw znienawidził Mnie'. I przypomina nam także to, co być może powiedział przy innej okazji do uczniów: „Pamiętajcie o słowach, które wam powiedziałem: sługa nie jest większy od swojego pana. Skoro Mnie prześladowali, będą prześladować także i was'. Droga chrześcijan to droga Jezusa”. Aby Go naśladować, nie ma innej. Jedną z tych wskazanych przez Jezusa, dodał Ojciec Święty, „jest konsekwencja w nienawiści świata, a także księcia tej nienawiści w świecie”. Jezus – wyjaśnił Papież – wybrał nas i nas „odkupił. Wybrał nas z czystej łaski. Poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie wykupił nas z władzy świata, z władzy diabła, z władzy księcia tego świata. Takie jest pochodzenie nienawiści: zostaliśmy zbawieni, a ten książę świata, który nie chce naszego zbawienia, nienawidzi nas i powoduje prześladowanie, które trwa od pierwszych czasów Jezusa po dziś dzień. Tak liczne wspólnoty chrześcijańskie są prześladowane w świecie. W tych czasach bardziej niż w pierwszych czasach! Dziś, teraz, w tym dniu, w tej godzinie. Dlaczego? Właśnie dlatego, że duch świata nienawidzi”. Zazwyczaj do prześladowania dochodzi po przejściu pewnej drogi, długiej. „Pomyślmy – zasugerował Papież Franciszek – o tym, jak książę świata chciał zwieść Jezusa, kiedy był na pustyni: 'Usłuchaj! Jesteś głodny? Jedz. Możesz to uczynić'. Zachęcał Go także trochę do próżności: „Usłuchaj! Przyszedłeś, żeby zbawić ludzi. Oszczędź czas, idź do świątyni, rzuć się z niej, a wszyscy ludzie zobaczą ten cud i wszystko się skończy: będziesz miał autorytet”. Ale pomyślmy: Jezus nigdy nie odpowiedział temu księciu swoimi słowami! Nigdy. Był Bogiem. Nigdy. W odpowiedzi poszukał słów Bożych i odpowiedział słowem Bożym”. Jest to przesłanie dla człowieka współczesnego: „Z księciem tego świata nie można prowadzić dialogu. Niech to będzie jasne”. Dialog to coś innego, „jest konieczny między nami – wyjaśnił Biskup Rzymu – jest konieczny dla pokoju. Dialog jest zwyczajem, jest właściwy dla postawy, jaką powinniśmy przybierać w stosunkach między nami, aby się słyszeć, aby się rozumieć. I musi być zawsze podtrzymywany. Dialog rodzi się z miłosierdzia, z miłości. Z tamtym księciem nie można prowadzić dialogu; można tylko odpowiedzieć słowem Bożym, które nas broni”. Książę świata, powtórzył, „nienawidzi nas. I tak jak postąpił z Jezusem, postąpi z nami: 'Ależ patrz, zrób tak... to niewielkie oszustwo... to nic takiego... jest małe', i tak zaczyna prowadzić nas na drogę niezbyt właściwą”. Zaczyna od drobnych rzeczy, później przechodni do pochlebstw, i tymi „nas zmiękcza”, aż „wpadniemy w pułapkę. Jezus powiedział nam: 'Posyłam was jak owce między wilki. Bądźcie ostrożni, ale prości”. Jeśli jednak pozwolimy, by nas ogarnął duch próżności, i będziemy myśleć o tym, żeby sprzeciwić się wilkom, sami stając się wilkami, „te zjedzą nas żywcem”. Bo jeśli przestaniesz być owieczką, nie masz już pasterza, który cię broni, i wpadniesz w szpony tych wilków. Moglibyście zapytać: 'Ojcze, ale jaką bronią można się obronić przed tym kuszeniem, przed tym mamieniem księcia tego świata, przed jego pochlebstwami?' Bronią jest sam Jezus: Słowo Boże, a także pokora i łagodność. Pomyślmy o Jezusie, kiedy Go policzkują: jaka pokora, jaka łagodność. Mógł ubliżyć, a jednak zadał tylko pokorne, łagodne pytanie. Pomyślmy o Jezusie w czasie Jego męki. Prorok mówi o Nim: „jak baranek na rzeź prowadzony, nie wydał żadnego okrzyku”. Pokora. Pokora i łagodność: to jest broń, której książę świata, duch świata nie toleruje, bo jego propozycje to władza światowa, propozycje próżności, bogactw. Pokory i łagodności nie toleruje”. Jezus jest łagodny i pokornego serca, a „dziś – powiedział na zakończenie – każe nam myśleć o tej nienawiści księcia świata do nas, do idących z Jezusem”. I pomyślmy o broni, jaką mamy, aby się bronić: „pozostańmy zawsze owieczkami, ponieważ wtedy będziemy mieli pasterza, który nas broni”. Z Papieżem koncelebrował dziś rano m.in. biskup Santiago Olivera, ordynariusz Cruz del Eje, z Argentyny. Obecna była również druga grupa członków Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej, którym towarzyszył komendant Daniel Rudolf Anrig i kapelan ks. prał. Alain de Raemy. 5 maj 2013